Kapitan Barçy Andrés Iniesta nie był zadowolony z pracy sędziego we wczorajszym spotkaniu z Athletikiem w ćwierćfinale Pucharu Króla. - Pokazał mi żółtą kartkę, bo chciał, nie przez protesty. Nie wydaje mi się, by powiedzenie, że "podniósł łokieć", było protestem, ale tak uznał arbiter - stwierdził Iniesta.
O gwizdach w jego kierunku, które są już zwyczajem na San Mamés, powiedział: "nie mam nic do powiedzenia, ludzie wyrażają to, co chcą. Kiedy obrażają, sami wystawiają sobie świadectwo".
Iniesta cieszył się z dobrego występu Sergiego Roberto: "możliwość rozwoju i gry jest dla niego bardzo ważna. Jest kimś więcej".
Hiszpan uważa, że po wygranej 2:1 półfinał jest blisko: "mamy przewagę i teraz musimy powtórzyć to samo u siebie".
Z kolei Rakitić był usatysfakcjonowany spotkaniem: "zagraliśmy bardzo dobry mecz na trudnym terenie. Byłoby lepiej, gdybyśmy nie stracili gola, ale to nie zmienia tego, co zrobiliśmy. Wykonaliśmy kawał dobrej roboty". Odnośnie twardej gry Athleticu powiedział ironicznie: "to część ich gry, szanujemy to, nic się nie stało. Jeśli później trzeba zrobić okład z lodu, to trudno, idziemy dalej".
Komentarze (47)