Sąd w Barcelonie skazał Javiera Mascherano na 815 tys. euro grzywny i rok więzienia za dwa przestępstwa podatkowe na łączną kowtę 1,5 mln euro, których piłkarz dopuścił się w latach 2011-12.
Zawodnik Barçy przyznał się do winy, a jego prawnicy David Aineto i Diego Artacho już złożyli wniosek o automatyczną zamianę wyroku pozbawienia wolności na dodatkową karę pieniężną wynoszącą 21,6 tys. euro. W trakcie procesu prokuratura przychyliła się do tego wniosku, ale nie zrobili tego pełnomocnicy Skarbu Państwa, którzy zgadzają się na zawieszenie kary pozbawienia wolności Mascherano, ale nie na jej wymianę na kwotę pieniężną. Oczekuje się, że w najbliższych dniach sędzia wyda werdykt w tej sprawie.
W oświadczeniu, które zawodnik opublikował na swoim koncie na Twitterze, możemy przeczytać, że osiągnął porozumienie ze Skarbem Państwa. Mascherano wyjaśnia, że po przejściu do Barcelony do opieki nad swoimi finansami zatrudnił hiszpańską firmę mającą w swoich szeregach renomowanych doradców podatkowych o doskonałej reputacji. To oni mieli proponować mu określone struktury finansowe, wszystko miało być transparentne i odbywać się zgodne z prawem. Piłkarz pisze, że współpracował z tą firmą w latach 2010-2014, po czym zmienił doardców i gdy rozpoczął się proces przeciwko niemu, to oni zarekomendowali mu pójście na ugodę ze Skarbem Państwa i przyznanie się do winy.
W oświadczeniu Mascherano dodaje, że jest zawodowym piłkarzem i nie ma szerokiej wiedzy w kwestiach podatkowych i prawnych, dlatego zatrudnił do tego ludzi, którzy mieli tę wiedzę posiadać. Zapewnia, że w trakcie całej swojej kariery był uczciwym i odpowiedzialnym człowiekiem, szanował kolegów z zespołu, kluby, które reprezentował, i kraje, w których żył. "Ta sytuacja to dla mnie kolejne doświadczenie, które mnie wzmacnia i sprawia, że jestem spokojny, bo dowiedziałem się czegoś nowego, jeśli chodzi o przepisy. Zastrzegam sobie możliwość wystąpienia przeciwko tym, którzy zarekomendowali mi działania, które nie były zgodne z prawem" - dodaje.
Komentarze (115)