ECA (Europejskie Stowarzyszenie Klubów) pracuje nad różnymi możliwościami wprowadzenia zmian w Lidze Mistrzów, która od 2018 roku mogłaby zmienić się w nowe rozgrywki. Tzw. Superliga miałaby powstać bez względu na to, czy otrzymałaby protekcję UEFA, czy nie.
Kalle Rummenigge, prezes ECA, kilka dni temu w Mediolanie rozmawiał o hipotetycznej Superlidze. Pomysł nie jest nowy. Od czasu do czasu ECA powraca do tej idei, która miałaby zwiększyć przychody i zmienić formę rozgrywek. Wielkim klubom nie podoba się obecny system, w którym ich zdaniem jest zbyt wiele przywilejów dla średnich drużyn i federacji. Liga Mistrzów została stworzona, by, pod patronatem telewizji, powstrzymać powstanie niezależnej Superligi. Míchel Platini zawarł rozejm do 2018 roku, w zamian za miliard trzysta milionów euro na sezon, i wprowadził swoją reformę.
Rummenigge starał się wybadać nastroje, związane z jedną z dwóch opcji: niemal zamkniętą Superligą (ze wsparciem UEFA lub bez) albo nową Ligą Mistrzów, bez automatycznego awansu mistrza danej ligi, która to zasada działa na korzyść średnich i niewielkich federacji.
Te wielkie kluby (w Hiszpanii Barcelona, Real Madryt czy Atlético) miałyby zapewniony udział w rozgrywkach ze względu na swoją historię oraz wyniki z poprzednich lat. Nie chcąc prowokować władz w Brukseli, nie zamkniętoby rozgrywek całkowicie (jak to ma miejsce w NBA czy NFL), ale istniałaby niewielka, otwarta grupa drużyn.
Nowa Liga Mistrzów
Innym rozwiązaniem byłaby modyfikacja obecnej Ligi Mistrzów, w której pewne miejsce miałyby drużyny należące do ECA. Razem z nimi w rozgrywkach uczestniczyłyby zespoły, wyłaniane corocznie w kwalifikacjach. Mogłaby do tego służyć obecna Liga Europy lub zupełnie nowe rozgrywki. Celem jest ograniczenie dostępu średnich i małych klubów, których nie chcą ani ECA, ani wielkie stacje telewizyjne.
Europejska Superliga
W grę wchodzą tak wielkie pieniądze, że ECA stawia sprawę jasno: jeśli UEFA nie zgodzi się na zmiany, będą w stanie się usamodzielnić. Będą repsektować "jedynie" kalendarz światowych rozgrywek. Mecze miałyby być grane w weekendy, równolegle z rozgrywkami ligowymi, w których również występowałyby wielkie kluby.
W chwili obecnej są to jedynie wewnętrzne dyskusje ECA, która musi dostosować się do realnych potrzeb każdego państwa, ponieważ byłoby trudno, by władze w Hiszpanii pozwoliły swoim klubom na taką rewolucję. ECA zachowuje jednak optymistyczne podejście, ponieważ europejskie władze nie wypowiedziały się na temat nowej koszykarskiej Euroligi, w której kryteria ekonomiczne będą przeważały nad sportowymi, jeśli chodzi o kwalifikację klubów.
Rywalem Premier League
Wielkie kluby z Niemiec, Włoch i Hiszpanii, które przewodniczą ECA, chcą zmian w rozgrywkach, bez względu na to, czy będzie to Superliga, czy nowa Liga Mistrzów, która przyniesie większe dochody. Ekipy te wiedzą jednak, że nie mogą mierzyć się z wielomilionowymi dochodami z praw telewizyjnych w królującej na rynku europejskim Premier League.
Andrea Agnelli, prezes Juventusu, powiedział, że celem ECA jest stworzenie rozgrywek, które zwiększą dochody do siedmiu miliardów euro, tak jak w NFL. By to osiągnąć, są gotowi na wszystko. Europejska Superliga? Na razie pewną wydaje się nowa Liga Mistrzów, która powstanie w 2018 roku. Z UEFA lub bez niej.
Komentarze (170)