W ostatnich dniach z Madrytu napływają wieści, jakoby Florentino Pérez miał zasadzać się na transfer Neymara, będąc w stanie zapłacić klauzulę odstępnego (190 mln euro) oraz zaproponować Brazylijczykowi kontrakt na poziomie 35 mln euro rocznie. Wczoraj crack Barçy udzielił wywiadu dla Bein Sports, w którym zapewnił, że na razie nie myśli o opuszczeniu klubu.
– Zawsze jest debata na wszelkie tematy związane z przedłużeniem kontraktu. Jestem bardzo szczęśliwy w Barcelonie, mam tutaj praktycznie wszystko. Mam szczęście i zdrowie oraz wszystko, aby grać. Ciężko o odejście stąd, ponieważ znalazłem piękne miasto, spektakularny klub i graczy z innej planety. Trzeba zachować spokój, ponieważ wciąż pozostaje mi wiele lat gry w Barçy, dlatego też niech ludzie pozostaną spokojni, ponieważ wciąż jestem w Barcelonie. Mamy wiele spotkań do wygrania, a tryplet jest tym, o co nam chodzi. Pracujemy każdego dnia, aby Barça była najlepsza i największa – przekonywał Brazylijczyk.
– Od zeszłego sezonu zauważyłem, że znajduję się we wspaniałym momencie. Jestem szczęśliwy, pomagając moim kolegom. Jestem lepszy aniżeli wtedy, gdy tutaj przybyłem. Czuję się bardziej jak w domu, bardziej jak ja. Mogę grać taki futbol, jaki lubię, a trener i koledzy pozwalają mi grać. To, czy powtórzymy sukcesy, zależy od nas samych. Jeżeli będziemy grać dobrze, możemy ponownie wygrać Ligę – zapewnił napastnik Barcelony.
– Jeżeli chodzi o kontrakt, to są ciężkie do podjęcia decyzje, dlatego trzeba wszystko przeanalizować. Wszystko przyjdzie w swoim czasie i nie trzeba się spieszyć. Na stole jest już oferta z klubu – powiedział Neymar.
– Od dziecka uważałem, że pragnąłbym gry dla Barçy, a teraz jestem tutaj. Dla mnie to sen, który przeżywam, i sądzę, że mogę zrobić więcej dla Barçy. Uwielbiam ten zespół i to dla mnie przyjemność być idolem dla kibiców klubu, którego zawsze byłem sympatykiem – wyznał Ney.
– Ja nie prowokuję, moim stylem gry jest drybling. Jestem napastnikiem, a moim stylem nie jest uderzanie, lecz dryblowanie. Ludziom, którym nie podoba się futbol, nie podoba się drybling. Jednak nie czuję się prześladowany, albo że ktoś występuje przeciwko mnie. Jestem przyzwyczajony do kopniaków, nic się nie dzieje – mówił Ney odnośnie stylu swojej gry.
– Dla mnie ogromnym honorem jest tworzenie części tego ataku i pisanie z nimi (Messim i Suárezem) historii. Jestem ich wielkim fanem jako piłkarzy, a jeszcze bardziej jako ludzi. Ze strony Leo należy spodziewać się wszystkiego – jego dryblingów, goli. Na boisku jest moim kolegą, jednak poza nim jest moim idolem, jest po prostu Messim - zakończył trzeci najlepszy piłkarz na świecie.
Komentarze (66)