Luis Enrique: Mecz z Atlético jest ważny, ale nie decydujący

Julia Cicha

29 stycznia 2016, 15:15

28 komentarzy

Luis Enrique uczestniczył w konferencji prasowej przed jutrzejszym meczem z Atlético Madryt. Opowiadał o przygotowaniach do tego pojedynku, kontuzjach piłkarzy oraz chwalił rywali i ich trenera. Skomentował również losowanie półfinału Pucharu Króla, w którym Barça zagra z Valencią.

W jaki sposób przygotowujesz się do spotkania z tak wymagającym rywalem, jakim jest Atlético?
Zaczynają się mecze decydujące bezpośrednio o mistrzostwie. Chcemy wygrać, stwarzać przeciwnikom problemy w grze oraz dać kibicom powód do wspierania nas, tak jak to robili ostatnio.

Jak się czują Neymar i Jordi Alba?
Mają się świetnie, przekażę im pozdrowienia od ciebie.

Jak myślisz, co jest kluczem do sukcesu Simeone? Co sprawia, że radzi sobie tak dobrze?
Jego piłkarze znają go bardzo dobrze, wiedzą, czego wymaga i jaką ma wizję piłki nożnej. Wszyscy wiemy, że ma wiele sukcesów, swój własny styl, za którym stoi wiele pracy, oraz sposób zarządzania zespołem. Z pewnością jest jednym z najlepszych trenerów.

Patrząc na tabelę, uważasz, że jutrzejszy mecz zadecyduje o mistrzostwie?
Nie. Zespoły z góry tabeli są blisko siebie i myślę, że dalej tak będzie. Niezależnie od wyniku pozostaje jeszcze spora część sezonu. Jutrzejszy mecz nie zadecyduje o niczym.

Po wygraniu w zeszłym roku 5 na 6 możliwych trofeów klub nie pozwala ci wydać 18 milionów na transfer piłkarza, którego chcesz. Ciężko ci to zrozumieć?
Nie oceniam tego w taki sposób. Nie wszystko zależy od tego, czego chce klub i czego pragnę ja. Wszyscy chcemy poprawiać nasz skład wtedy, gdy możemy, ale wpływa na to wiele czynników: ceny piłkarzy, negocjacje z innymi klubami... Nie mam z tym problemu, gdybym miał i tak bym nie powiedział tego tobie, tylko klubowi. Klub, ja, dyrekcja sportowa chcemy razem polepszać nasz zespół, szczególnie kiedy wygrywamy.

Po ostatnim meczu powiedziałeś, że aż do poniedziałku można spodziewać się przybycia Trzech Króli. Jesteś w tej kwestii optymistą?
Jest mi wszystko jedno, zajmuję się jutrzejszym meczem, bo nad nim mam kontrolę. Co do reszty mam nadzieję, dopóki nie zamknie się okienko transferowe. Kontrolować jednak mogę grę i piłkarzy i wkładam w to wiele pracy.

Neymar powiedział wczoraj, że zostało mu wiele lat w Barcelonie, ale należy brać pod uwagę wszystko. Te deklaracje wydają ci się ostateczne?
Skoro powiedział, że trzeba brać wszystko pod uwagę, to tak róbmy, żeby pozostał w Barcelonie na wiele lat. To fantastycznie. Powiedział ci coś o przedłużeniu kontraktu? Nie wiadomo jeszcze? W takim razie gdy się dowiecie, dajcie mi znać.

Jesteście z Atlético w zupełnie odmiennej sytuacji w Pucharze Króla - oni przegrali u siebie 2:3 i odpadli, wy wygraliście z Athletikiem. Uważasz, że może to wpłynąć na tak ważne spotkanie jak to jutrzejsze?
Taka sytuacja ma wiele aspektów. Zawsze wolimy podchodzić do meczu po wygraniu poprzedniego, to logiczne. Nie wydaje mi się jednak, by fakt wygrania lub przegrania spotkania w Pucharze Króla był decydujący dla losów tak ważnego pojedynku. To zupełnie inne rozgrywki. Zwycięstwo na pewno nas wzmocniło, ale nie będzie to kluczowe.

Wygrałeś wszystkie dotychczasowe spotkania z Atlético jako trener Barcelony. Nawet Griezmann powiedział, że oni nie umieją z wami grać. Myślisz, że rzeczywiście tak jest?
To prawda, że statystyki i wyniki są dobre, ale trzeba o nich zapomnieć. Wygrywaliśmy, bo byliśmy od nich lepsi, a piłkarze grali na bardzo wysokim poziomie, zachowywaliśmy koncentrację w obronie i ataku niemal do perfekcji. Gdy tylko trochę odpuścimy, Atlético będzie mogło nas pokonać, tak jak to robiło w poprzednich latach. Zwycięstwa są wynikiem ogromnego oddania moich piłkarzy.

Barcelona zawsze miała świetnych, wszechstronnych zawodników, mimo to nie dziwi cię, że Arda tak szybko dostosował się do waszego stylu gry i zrozumiał go? Myślisz, że pomogły mu w tym miesiące treningów?
Trochę tak. Arda jako zawodnik woli być przy piłce niż grać bez niej, to ewidentne. Fakt, że jesteśmy tak często przy piłce, pomaga w adaptacji takim graczom jak on. Nie mógł grać, ale zaletą było ostatnie kilka miesięcy treningów. Nasz styl gry jest piękny, kiedy mamy piłkę, jednak kiedy ją tracimy, jest ciężko. Pressing jest wymagający fizycznie, naciskamy blisko bramki rywala, co powoduje, że musimy dużo biegać i męczyć się.

Prasa uznała Jérémy'ego Mathieu za winnego nieregularności w grze obronnej w meczu z Athletikiem. Zgadzasz się z tym?
Z pewnością nie, nie wiem, jak to robicie we Francji, czy w przypadku słabszej gry drużyny szukacie od razu winnego. W Hiszpanii, jak widzisz, to bardzo częste. Cieszę się z oddania moich piłkarzy i rozumiem, że czasem nie grają na swoim najwyższym poziomie. To część sezonu i zawsze wyciągamy wnioski z gry całego zespołu, w zależności od wyniku. Jeśli był dobry, to chcemy poprawiać niektóre aspekty, jeśli zły - uznajemy, że zawiodła cała drużyna, nie szukamy jednego czy dwóch winnych. Futbol tak nie działa.

Jak oceniasz stan fizyczny piłkarzy? W ostatnich meczach można było momentami zauważyć brak intensywności w grze. Uważasz, że to ze względu na przygotowanie fizyczne czy raczej są w optymalnej formie w tym kluczowym momencie sezonu?
W ostatnich dwóch meczach nie graliśmy dobrze w pierwszej połowie, w szczególności w Máladze. Z Athletikiem również, ale to już ze względu na poziom ich pressingu. Jeśli nie ustawialiśmy się tak, jak powinniśmy, to jest to ich sukcesem, a nie naszą porażką. Na szczęście zdarzało się to na początku meczów, później obraz gry był zupełnie inny. Gdyby było inaczej, to być może ze względu na przygotowanie fizyczne. Ja jednak uważam, że zespół ma się tak samo dobrze jak w zeszłym sezonie i tak będzie aż do końca, niezależnie od tego, że niektórzy grają więcej od innych.

W półfinale Pucharu Króla zagracie z Valencią. Co o tym myślisz?
Każdy z rywali, na którego mogliśmy wpaść, skomplikowałby nam życie. Nie może być inaczej, to półfinał, tam nie ma słabych drużyn. Z wszystkimi grało nam się ciężko, z dwoma przegraliśmy, z Valencią zremisowaliśmy, więc na pewno nie będzie łatwo.

Powiedziałeś, że mecz z Atlético jest bardzo ważny, bo są waszym bezpośrednim rywalem w walce o mistrzostwo. Wolałbyś, by przypadł w innym momencie sezonu, przy mniejszym nagromadzeniu spotkań?
Kalendarz Atlético jest taki sam jak nasz. Jest mi wszystko jedno, trzeba grać z wszystkimi. Jak powiedziałem, ten mecz jest ważny, ale nie decydujący w kwestii mistrzostwa.

Co myślisz o przygotowaniu fizycznym? Czy pozwoli ono wygrać wam z Atlético?
Atlético jest silnym fizycznie zespołem, który gra na bardzo dobrym poziomie. Żeby wygrać, musimy powtórzyć sytuacje z poprzedniego sezonu i z pierwszej rundy spotkań. W ataku są wierni swojemu stylowi, dobrze grają przy stałych fragmentach, których musimy unikać.

Przed przyjściem do Barcelony trenowałeś "mniejsze" kluby, takie jak Roma czy Celta. Co myślisz o możliwości osłabiania ich, kupując piłkarzy w zimowym okienku transferowym, tak jak to jest w przypadku Nolito czy Augusto?
Rynek na to pozwala i wszystko jest kwestią dojścia do porozumienia między klubami. W Celcie od dawna mają dobrych piłkarzy i jestem dumny z tego, że mogłem być częścią tego klubu. Cieszę się, że dobrze grają i mają okazję zdobyć Puchar Króla.

Atlético straciło w lidze jedynie osiem bramek. Uważasz, że bronią najlepiej?
Tak mówią statystyki, a skoro takie są, to muszą bronić bardzo dobrze. Bronią w charakterystyczny sposób, wiemy jaki, ale można zauważyć także pewne zmiany. Dobrze naciskają, starają się wygrywać, ale to nas nie zaskakuje, znamy ich.

Po treningu, gdy Neymar zmieniał buty, można było zauważyc opatrunek na stopie, który pokazał również na zdjęciu na portalu społecznościowym. Biorąc pod uwagę intensywność gry Atlético, czy nie byłoby lepiej posadzić Neymara na ławce, by nie doznał kontuzji?
Został uderzony w stopę, ale bardziej ryzykownym byłoby niewystawienie go, jeszcze by mnie zabił! Spokojnie, na pewno nie z tego powodu. Możliwe, że jutro przytrafi się coś, przez co nie zagra, ale na pewno nie będzie to z tego względu.

Kiedy mówiłeś, że Neymar przedłuży kontrakt, była to informacja czy opinia?
Nie przywiązuję takiej wagi do szczegółów jak wy - czy coś jest opinią, informacją... Nie analizuję tego do tego stopnia, przepraszam.

Neymar powiedział, że lubi Guardiolę, podziwia go i chciałby kiedyś z nim zagrać. Co o tym myślisz?
Ma świetny gust.

W poprzednich dwóch meczach źle zaczęliście. Twoją pierwszą radą jest więc teraz przyciśnięcie rywali od pierwszej minuty? Prosiłeś kibiców o wsparcie, w związku z graniem meczu o 16, kiedy to nastroje są dość umiarkowane?
O 16 stadion będzie pełny dzieci, ojców, kibiców, to niemożliwe, żeby w spotkaniu z Atlético fani byli zrelaksowani. Nie martwię się tym, jak zaczniemy, rywal wiele od nas wymaga i motywuje nas. Być może należałoby kontrolować poziom intensywności gry, żeby nie przesadzić. W tym sporcie grają zawsze dwie drużyny, które wpływają na siebie nawzajem. Żeby wygrać, musimy rozegrać kompletne spotkanie od 1. do 95. minuty.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (28)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze