Luis Enrique stawił się na pomeczowej konferencji prasowej usatysfakcjonowany zwycięstwem z Atlético Madryt 2:1, po którym Barcelona została samodzielnym liderem tabeli ligi hiszpańskiej z 51 punktami na koncie. Asturyjczyk docenia ten sukces, choć nie podobało mu się, że jego podopieczni nie zamknęli spotkania, grając z przewagą dwóch zawodników.
Analiza meczu
- Zamierzaliśmy zagrać jak zawsze ofensywnie. Mecz rozpoczął się jednak dla nas bardzo dziwnie. Mieliśmy problemy z przedostaniem się na połowę rywali i narzuceniem własnych warunków gry, a po serii naszych błędów straciliśmy nawet bramkę. Na szczęście świetnie zakończyliśmy pierwszą połowę, udało nam się wykorzystać dwie szanse jakie sobie stworzyliśmy, dzięki czemu odwróciliśmy losy meczu i zaczęliśmy kontrolować grę. Celem na drugą połowę było zamknięcie spotkania tak szybko jak to możliwe, skoro graliśmy z przewagą jednego, a następnie dwóch graczy. Nie potrafiliśmy tego zrobić, wskutek czego musieliśmy walczyć o wynik do samego końca, co mogło zrodzić nieszczęście. To właśnie w tym aspekcie mamy coś do poprawienia. Nie mniej jednak doceniam to zwycięstwo. Ludzie są przyzwyczajeni, że jeśli nie wygramy 4:0, to osiągamy słaby wynik. Nasze uczucia po tym meczu są jednak jasne, to fantastyczny rezultat z tak mocnym przeciwnikiem.
Brak regularności w ostatnich meczach z Málagą, Bilbao i Atlético
- Taki jest futbol.
Wejście Filipe Luisa w nogi Messiego
- Widzieliście moją reakcję, domyślacie się więc co myślałem o tej sytuacji. Przestraszyłem się, ale to też jest element futbolu.
Interwencja Bravo po strzale Griezmanna
- To była jedna z ważniejszych sytuacji w tym meczu.
Bravo najlepszym bramkarzem w La Liga?
- Trzej najlepsi bramkarze w La Liga to Bravo, Ter Stegen i Jordi Masip.
Decydujący cios w lidze?
- To ważny dzień dla nas wszystkich, ale zostało nam jeszcze wiele trudnych meczów.
Czego brakowało w ostatnich 15-20 minutach?
- Atlético mocno zaryglowało dostęp do własnej bramki, a my nie potrafiliśmy skończyć meczu.
Suárez, jeszcze lepszy w Barcelonie
- Już w Liverpoolu to był gracz niemal kompletny, a u nas stał się jeszcze lepszy. Wszystko co wnosi na boisko jest bardzo pozytywne.
Sześć zwycięstw z Simeone jako trener Barçy
Celta ze mną w roli szkoleniowca przegrała oba mecze z Atlético, wydaje mi się więc, że to bardziej kwestia drużyn niż trenerów.
Komentarze (64)