Denis Czeryszew udzielił wywiadu dla Canal+Liga Partidazo po zakończeniu spotkania Pucharu Króla, w którym Valencia przegrała z Barceloną 0:7. Jego debiut w drużynie był naznaczony incydentem z wcześniejszej fazy tych rozgrywek, kiedy to jego wejście na boisko spowodowało wykluczenie Realu. Kibice skandowali jego nazwisko, a on sam musiał uczestniczyć w bolesnej porażce swojej drużyny.
7:0: "Przebieg spotkania był bolesny. Nie tylko ze względu na bramki, lecz także na wizerunek gry. Nie uczestniczyliśmy w grze. Nie widziałem karnego, ale nie mam zamiaru poruszać tego tematu. Zagraliśmy słabo i musimy szybko się podnieść, ponieważ trzeba wygrywać w lidze".
Kibice: "Rozumiem, że ludzie są obrażeni. Ta sytuacja boli mnie najbardziej. Valencia nie może tak grać. Musimy być zjednoczeni bardziej niż kiedykolwiek. Po takim rezultacie nie mamy innego wyjścia".
Plan: "Chcieliśmy ograniczyć im przestrzeń, by nie biegali nam za plecami. Jednak wyszli na prowadzenie i już nie umieliśmy ich powstrzymać".
Żartobliwe okrzyki na Camp Nou: "Nie zwracam uwagi na takie rzeczy. Próbowałem jak najlepiej wykonywać moją pracę, skoncentrować się. To jedyne, czego chcę. Nie przeszkadzało mi to".
Złe doświadczenia z Madrytu: "Nauczyłem się ważnej lekcji. Chcę się podnieść i to jedyne, co się dla mnie liczy".
Komentarze (37)