Luis Enrique: Ten, kto nie docenia gry Neymara, jest ślepy

Julia Cicha

6 lutego 2016, 17:57

31 komentarzy

Luis Enrique uczestniczył w konferencji prasowej przed jutrzejszym starciem z Levante. Asturyjczyk odpowiadał na pytania odnośnie spotkania, które będzie jego setnym meczem w roli szkoleniowca Barcelony. Nie chciał jednak wypowiadać się na tematy pozasportowe.

Co myślisz o meczu z Levante, drużyną, która bardzo się wzmocniła w zimowym okienku transferowym?
Przed nami trudne spotkanie, wszystkie takie są. Rywale dobrze się wzmocnili, a my wchodzimy już prawie w etap sezonu, w którym wyniki będą decydujące. To wyzwanie dla nas, chcemy dalej być na pierwszym miejscu w tabeli.

Powiedziałeś, że ten mecz będzie trudny. Jaki wpływ ma na to ostatnia goleada w spotkaniu z Valencią?
To inne rozgrywki, a my jesteśmy świadomi, że musimy wygrywać wszystkie mecze. Rywal jest wymagający, bardzo się wzmocnił. Mecz na pewno będzie trudny i piłkarze są tego świadomi.

Czy wynik w spotkaniu z Valencią zmienił jakoś twoje plany, jeśli chodzi o rozkład sił na kolejne mecze?
Dalej postępuję według przygotowanego planu. To, co zdarzyło się trzy dni temu, nie ma z tym nic wspólnego. Nie można przesadzać ani w dobrą, ani w złą stronę, kiedy przychodzą dobre i złe rezultaty. Trzeba myśleć o tym, co będzie jutro. Mogę zapewnić, że żaden piłkarz nie uważa, że będzie to przyjemny mecz.

Gracie o 12, wiem, że nie możesz tego kontrolować. Czy jest to łatwiejsza godzina do grania niż 16, ponieważ bardziej przypomina porę, o której trenujecie?
Jest wiele niespisanych teorii odnośnie godzin rozgrywania meczów. O 12 w teorii gra się źle, o 16 też... Widzieliśmy, że możemy grać o tych godzinach bez problemu. Nie przypomina to jednak treningu, to dwie zupełnie różne rzeczy. Taki jest harmonogram i wszyscy muszą czasem grać o tej porze. Rywale są w tej samej sytuacji co my. Musimy skupić się na rzeczach, które możemy kontrolować, czyli tych związanych z grą.

Jaką przewagę ma napastnik nad bramkarzem przy strzelaniu rzutu karnego?
Ostatni rzut karny strzelałem na placu przed moim domem w Gijón. Nie mogę mówić więc o wadach i zaletach. Pamiętam tylko, że przestrzeliłem.

Czy sprawy prawne dotyczące drużyny i piłkarzy wpływają jakoś na zawodników? Czy przez sam fakt grania w Barcelonie przyzwyczaili się już do takich rzeczy?
Ekipa skupia się na przygotowywaniu się do meczów. Koncentrujemy się na sprawach sportowych, a nie na innych rzeczach, które nas otaczają. To normalne, że w Barcelonie dzieje się wiele rzeczy. Piłkarze, którzy są tu od dawna, ale także nowi, są na to odporni. Trzeba to umieć, żeby tu być. Tak jest od lat, to normalne.

Widzieliśmy nieprzyjemne sceny z ojcem Neymara w telewizji. Nie chcę cię jednak o to pytać. Wczoraj Neymar był poza domem o 1.20 w nocy. Miał na to pozwolenie? Potrzebował pozwolenia, biorąc pod uwagę, że było to na mniej niż 48 godzin przed spotkaniem?
Nie będę upubliczniał naszych zasad, poza tym one was nie interesują. Takie rzeczy dzieją się, bo niektórzy dziennikarze przekraczają granicę. Nie wszyscy, nie będę uogólniał, ale niektórzy zachowują się żałośnie. Ja jestem odpowiedzialny za przygotowanie piłkarzy. Nie będę upubliczniał moich relacji z nimi. Mogę jedynie powiedzieć culés, że gracze są w stanie rywalizować i sprawiać radość kibicom. Reszta jest częścią futbolowego cyrku, o którym mówiłem wielokrotnie.

Levante pozyskało wielu nowych piłkarzy, co nie jest typowe w zimowym okienku transferowym. Znasz mniej więcej system, jakim gra Rubi, ale czy te transfery wpływają jakoś na twoje przygotowania do meczu?
Nie wpływają, ale to fakt, że bardzo się wzmocnili. W szczególności transfer Rossiego mógł nas zaskoczyć jakiś czas temu. Widać, że dobrze grają i oferują piłkarzom interesujące rzeczy. Starają się grać dobrze w piłkę, na pewno będą nas naciskać i stwarzać nam problemy, kiedy będziemy mieli piłkę oraz kiedy ją stracimy. Transfery nie wpływają na naszą grę, to oczywiste, ale z ich powodu mecz na pewno będzie ciężki.

Wiem, że tego nie liczysz, ale jutro Barça rozegra setny mecz, od kiedy jesteś jej trenerem. Masz najlepsze statystyki ze wszystkich dotychczasowych szkoleniowców. Z czego jesteś najbardziej dumny?
Jestem dumny z wszystkiego, z dobrego i złego, bo wszystko to składa się na moje sto meczów z Barçą. Mówię w pierwszej osobie, ale za mną stoi wiele osób, razem z którymi cieszyliśmy się, ale też i cierpieliśmy w trakcie tych stu spotkań. Wyniki, jakie osiągamy, są dziełem wspaniałych piłkarzy, którzy cieszą nie tylko kibiców, ale i trenerów.

Kiedy spotykają się drużyny, z których jedna musi wygrać, żeby zdobyć mistrzostwo, a druga żeby się utrzymać, czy wpływa to na ich grę oraz na napięcie związane z meczem?
Od kiedy przyszedłem to Barcelony, nasz cel się nie zmienił. Jest nim wygrywanie. W niektórych meczach motywacja pojawia się sama z siebie, w innych trzeba jej szukać. Rywale są w groźniejszej, trudniejszej sytuacji. Być może Levante gra w nieco innej lidze, ale jeśli zdobędą z nami punkty - tym lepiej dla nich. Dla nich jednak najważniejsze są spotkania z drużynami, które są blisko nich w tabeli. Jutro na pewno będą mieli coś do powiedzenia. Zbliża się ostatnia "tercja" ligi, a statystyki pokazują, że wtedy zespoły z dołu tabeli wygrywają częściej.

Filipe Luis został ukarany trzema meczami zawieszenia za mocne wejście w Messiego, a następnie zmniejszono karę do jednego spotkania. Nie będę pytał konkretnie o tę sytuację, ale czy uważasz, że twarda gra nie jest dostatecznie karana w hiszpańskim futbolu?
Żeby to ocenić, musiałbym mieć dane odnośnie kar za wszystkie ostre wejścia. Trudno to ocenić. Pewne jest, że czasami piłkarze dostają kartki za śmieszne rzeczy, takie jak protesty, które oczywiście są karalne. W akcjach bardziej "kontaktowych" czasami potrzeba więcej, by zawodnik zobaczył kartkę. Zawsze ciężko to ocenić i trzeba ufać sędziom, którzy są profesjonalistami i tym się zajmują.

Tak, jak powiedział mój kolega, jutro będzie twój setny mecz. Uważasz, że drużyna, a także ty osobiście, jesteście w najlepszej formie?
Nie. Koniec zeszłego sezonu był świetny, w tym też mieliśmy takie momenty. Nie wydaje mi się, żeby teraz było inaczej. Ten moment jest interesujący i na pewno pozytywny, ale powtarzam, na podsumowanie i wnioski musicie poczekać do końca sezonu, kiedy będzie wiadomo, co osiągnęliśmy.

Pamiętam, że na początku mówiłeś, że chcesz, aby Barcelona była atrakcyjną drużyną, aby przypominała kibicom o najlepszej grze w historii klubu, aby kibice zakochiwali się w niej. Chciałbyś mieć od początku taką Barçę, jaką masz teraz, czy to nawet więcej niż oczekiwałeś?
Nie wydaje mi się, żebym to powiedział, na pewno nie tymi słowami o zakochiwaniu się... Wydaje mi się, że powiedziałem, że chcę, aby drużyna była bardziej nieprzewidywalna, chcę wprowadzić zmiany. Chcę, żebyśmy mogli mieć więcej możliwości, nie opierać się jedynie na idei piłkarskiej, która jest świetna, ale chciałbym wprowadzić więcej środków. Po 99 spotkaniach uważam, że tego się trzymam. Nie mogę zaplanować tego, co się stanie, żeby nie stracić głowy. Lepiej koncentrować się z dnia na dzień, obserwować, jak rozwija się zespół, i dostosowywać się do sytuacji. Mimo że statystyki mówią, że odnieśliśmy wiele zwycięstw, te 99 meczów było trudne i wymagające. Jestem zadowolony, ale przeszłość jest przeszłością. Najlepsze dopiero nadejdzie.

Aymeric Laporte, mimo młodego wieku, rozegrał już ponad sto spotkań w Athleticu. Co o tym sądzisz?
Nie mam w zwyczaju rozmawiać o piłkarzach, którzy nie są w Barcelonie, bo to tylko wprawiłoby diabelski młyn w ruch. Byliśmy już w Porcie Aventura [wesołe miasteczko - przyp tłum.] jakiś czas temu i nie chcę tam wracać.

Denerwuje cię, że o Neymarze częściej rozmawia się w kontekście jego, w cudzysłowie, prowokacji, niż talentu piłkarskiego?
Naprawdę nie wiem, o czym się mówi. Wiem, że jest dużo szumu. Ten, kto nie docenia gry Neymara, jest ślepy. To, co robi na boisku, jest spektakularne i tylko to mnie interesuje, niech gra tak dalej.

Wczoraj Jaume Roures oskarżył Sandro Rosella o szpiegowanie maili. Nie wiem, czy o tym wiedziałeś, czy rozmawiałeś o tym z Guardiolą?
Jestem spokojny, byłem wtedy w szkółce Barçy i nie miałem nawet komputera.

W pierwszym meczu z Levante pozwoliłeś odpocząć Suárezowi i Inieście, a Busquets zagrał 60 minut. Czy w jutrzejszym spotkaniu będą rotacje? Dasz odpocząć ważnym graczom?
Nie będzie rotacji. Powiedziałem piłkarzom, którzy z nich zagrają. Istnieje duża różnica między grą u siebie a na wyjeździe, Camp Nou jest dla nas magiczne, to normalne. Na wyjeździe gra się trudniej i jest wiele rzeczy, których nie można kontrolować.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (31)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze