Były koszykarz Barcelony, a obecnie gracz Chicago Bulls Pau Gasol ocenił postać Messiego, obecną Barçę i swój czas spędzony w klubie.
Pau Gasol rozegra dzisiaj swój szósty All-Star Game w NBA. Przed spotkaniem, które odbędzie się w Toronto, były koszykarz Barçy, a obecnie jedna z gwiazd Chicago Bulls dla klubowej telewizji i strony internetowej FC Barcelony omówił różne kwestie wokół klubu. Po pierwsze gracz z Sant Boi określił postać Leo Messiego jako ikonę Barçy i zjawisko globalne. „To przyjemność zobaczyć, jak gra. Wielkość zespołu sprawia, że również Messi jest większy", powiedział starszy z braci Gasol.
Kataloński gracz ocenił postać Messiego poza klubem. „Futbol znacznie się rozwija w Stanach Zjednoczonych i staje się zjawiskiem globalnym, a gracze tacy jak on sprawiają, że fani chcą go zobaczyć i rozpoczynać przygodę z piłką", wyjaśnił. Gasol jest pełen uznania dla Leo i nie szczędzi słów pod jego adresem: „Jest najlepszy na świecie, to crack, jedyny w swoim rodzaju. Naznaczył erę i będzie punktem odniesienia dla całej historii. La Masía go wyszkoliła i mam nadzieję, że zakończy tutaj karierę”.
Po odejściu jako młody zawodnik z Barcelony w 2001 roku do NBA, piętnaście lat później, starszy z braci Gasol śledzi codzienne klub z daleka i analizuje aktualny stan drużyny Xaviego Pascuala. Przed rozpoczęciem Copa del Rey skrzydłowy Byków wierzy, że to „Barca, Valencia, Real Madryt i Laboral Kutxa zagrają o tytuł”. Stwierdza ponadto, że „Puchar będzie interesujący i atrakcyjny. Ważne jest, że klub dociera bezpośrednio do kluczowych momentów sezonu". Według byłego gracza Barcelony, Katalończycy „mają dobry zespół i mają szansę rozegrać wielki rok".
15 lat temu zaczął swoją karierę w NBA. Gasol powiedział: „Zawsze będę przywiązany do klubu. W NBA, wszędzie gdzie się pojawię, zawsze jestem kojarzony z FC Barceloną", wyjaśnił. W tym sensie, zawodnik z Sant Boi pamięta o swoim związku z klubem „Zacząłem, gdy miałem 16 lat. Dla mnie był to bardzo ważny etap i mam nadzieję, że wszyscy fani czują się dumni z mojej kariery, aż do dziś".
Komentarze (0)