Arda Turan udzielił wywiadu w programie „El Club" na antenie BeinSports. Turecki pomocnik przyznał, że przyszedł do Barçy, by wygrywać trofea, i kiedy nadejdzie pora, z pewnością weźmie na siebie odpowiedzialność za grę drużyny.
Jak wyglądały te miesiące bez grania?
- Jasne, że mnie to dużo kosztowało. Było ciężko, ale przekuliśmy to w przewagę. W tym czasie starałem się dobrze zaadaptować, nauczyć stylu Barçy, jej systemu gry. To było jak lekcja. Ale wiedziałem, że w końcu założę koszulkę Barcelony i byłem szczęśliwy. To mnie motywowało.
Pierwszy dzień
- Oczywiście, byłem zdenerwowany. Luis Suárez żartował z Leo Messim i śmiał się, że ze stresu nie mogę normalnie oddychać. Ale już to pokonaliśmy.
Pozycja
- W środku pola, bardziej z tyłu, również czuję się bardzo dobrze. Najważniejsze jest, że są tutaj najlepsi zawodnicy. Nie ma znaczenia, gdzie gram i ile, bo wszyscy są bardzo dobrzy. Mamy świetną drużynę i staram się tylko być jej ważną częścią.
Od idola w Galatasaray do jednego z wielu w Barcelonie
- Jestem w bardzo dobrej drużynie, wszyscy potrafią bardzo dobrze grać. Potrafimy zdobywać trofea. Kiedy miałem 21 lat i byłem kapitanem Galatasaray, nie miałem takich doświadczeń. Wszystko widzieliśmy inaczej. Teraz potrafimy ustawiać się na boisku, być cierpliwymi, wiemy, jak pracować… Mamy dobry zespół i to sprawia, że presja jest mniejsza. Poza tym teraz jest wielu świetnych zawodników i dlatego nie muszę sam mijać wszystkich rywali. Nie muszę być liderem, tylko częścią drużyny. Tak jest łatwiej dla wszystkich. Ten zespół ma wszystko. Jestem tu, by zdobywać trofea. I kiedy mnie będą potrzebować, jasne, zrobię wszystko, co w mojej mocy, będę strzelał bramki… cokolwiek. Teraz wypełniam moje obowiązki.
Gra zespołu
- Z boku to wygląda jak szachy, wydaje się, że to prosta gra… tiki taka… ale tak nie jest. Każdy ma swoje zadania, pozycję, wszyscy wykonują swoją pracę. Wygląda jak partia szachów, a to nie takie proste.
Czy głód zwycięstw da się zaspokoić?
- Jasne, że jesteśmy głodni. Mamy szczególnie jeden cel: powtórzyć miniony rok. Chcemy wygrać wszystko i dlatego głód zwycięstw jest obecny. Nikomu się nie udało tego powtórzyć - zdobyć wszystkie tytuły po raz kolejny, szczególnie Ligę Mistrzów.
To wyzwanie?
- Nie, to nasze marzenie.
Arsenal
- Oczywiście trzeba szanować Arsenal i wszystkich rywali. Ale jesteśmy Barceloną. Powinniśmy zagrać tak jak my, utrzymać koncentrację i jesteśmy w stanie wyeliminować wszystkie zespoły.
Jesteście niezwyciężeni?
- Trzeba coś osiągnąć, powtórzyć poprzedni rok. Zdobyć te trzy trofea co rok temu. Ludzie mogą sądzić, że nie mamy rywali i że jesteśmy bardzo silni, a to błąd. W lidze mamy rywali, Liga Mistrzów z kolei jest bardzo trudna. Myślenie, że nie mamy przeciwników, nas osłabi. Moglibyśmy się zdekoncentrować, a tego nie chcemy, nawet o tym nie myślimy. Zanim dojdzie do półfinałów, czekają nas różne dni i różne motywacje. Mecze są bardzo trudne.
Tridente MSN
- To najważniejsze… Jasne, że są bardzo dobrzy, z tych najlepszych, ale kluczowe jest to, że się bardzo lubią. To podstawa.
Są najlepsi?
- Tak, myślę, że tak. To najlepszy atak.
Duch zespołu
- Niedawno miałem inny reportaż i mówiłem o tym. Messi, Suárez, Neymar są bardzo wyjątkowi, ale jesteśmy zespołem… Mascherano, Piqué, Alves, Jordi, Busi, Ivan, Sandro, Sergio Roberto, Rafa, Adriano... Wszyscy są ważni, ale jesteśmy zespołem, który pracuje w defensywie…. Suárez, Neymar I Messi oraz oni są fundamentalni. Wymieniłem wszystkie nazwiska i wszyscy ci piłkarze wspomagają ten atak. Aby być wyjątkowym, Busquets nie musi wygrać żadnej nagrody, tak samo Andrés Iniesta, który wydaje się, że nie ma znaczenia, a ile strzela bramek, daje asyst…
Barça Luisa Enrique jest najlepszym zespołem w historii?
- Można dyskutować, bo Pep Guardiola również odniósł sukces po tym, jak zdobył sześć pucharów. Mnie się podobała też drużyna Rijkaarda. Ona też jest dobra, ale my staramy się grać trochę lepiej.
Różnice między Guardiolą i Luisem Enrique
- Były różnice między tymi trenerami. Teraz są Suárez i Neymar grający obok Messiego. To był zespół, który również grał tiki takę, byli Villa, Pedro, wyjątkowi zawodnicy… Andrés grał bardziej z przodu. Za Guardioli drużyna wymieniała dużo podań, a teraz gramy bardziej wertykalnie, aby strzelać bramki.
Szacunek
- Mamy bardzo wyjątkowych zawodników. Pokazują to, co mają, cały swój talent. Po wygranej 4:1 myśleliśmy tylko o naszej grze, a tak jak powiedziałem, trzeba szanować Arsenal i każdy inny zespół. My myślimy tylko o naszym sposobie gry. Wszystko to, co nasi gracze robią na boisku, jest naturalne. Na treningach robią to samo.
Karny Messiego
- Leo, Neymar i Luis chcą sprawić, by futbol był bardziej radosny. Nie tylko dla drużyny, robią to też dla futbolu. Chcą, by to było dużo bardziej atrakcyjne.
Rola w zespole
- To część mojego charakteru. Kiedy gram, robię to, co mam robić. Jeśli coś jest potrzebne, to to robię, nie zastanawiając się, czy mam odpowiedni poziom czy nie. Po prostu staram się grać, cieszyć i zdobywać więcej trofeów, nic więcej. Jest Leo, Neymar, Suárez… Co mogę powiedzieć, kiedy gram, to oczywiście mam przed sobą kolegów. Robię tylko to, co do mnie należy, nie chodzi o założenie komuś siatki czy inne rzeczy… Tylko cieszę się grą z nimi. W Lidze Mistrzów przed półfinałem czy finałem, jeśli będę miał wziąć na siebie odpowiedzialność, to to zrobię, niech nikt w to nie wątpi.
Real Madryt i Zidane
- Real to nasz rywal. Nie mam zbyt wiele do powiedzenia. My się skupiamy tylko na sobie i nie chcę powiedzieć nic złego ani dyskutować. Przykro mi.
Wygrana 4:0 na Bernabéu
- Bardzo się cieszyłem w domu. Wcześniej pokonałem Real również 4:0 z Atlético. Byłem bardzo szczęśliwy i jasne, że się cieszyłem. Świętowałem to w domu.
Chęć zmierzenia się z Realem na Camp Nou
- Myślę tylko o trofeach, o niczym więcej. Nie będę wyróżniał nikogo w kalendarzu.
Klasyk
- Przeżyć tę atmosferę i zdobyć bramki szczególnie w Klasyku to coś ważnego i pięknego, ale my do tego podchodzimy jak do meczu, który trzeba wygrać, nic więcej.
Przedłużenie umowy Neymara
- Nigdy o tym nie rozmawiamy, te sprawy mnie nie dotyczą.
Simeone i Luis Enrique
- Sądzę, że obaj są podobni. Jeden bardziej koncentruje się na grze defensywnej, a drugi na ofensywie. Obaj są agresywni, swoją broń przekazują drużynie. To jedni z najlepszych trenerów świata. Od Cholo nauczyłem się, jak się ustawiać w defensywie i co robić. Od Luisa uczę się grać w defensywie i ofensywie. A teraz uczę się też takich rzeczy jak gra Barcelony.
Zwycięstwo na El Molinón
- Wszyscy mówią to samo, a ja tak tego nie widzę. Jeśli matematycznie będziemy mistrzami, to będzie można się cieszyć. Teraz trzeba iść z myślą o każdym meczu.
Liga Mistrzów
- Jestem tu, by wygrać te rozgrywki. To jeden z moich celów. Brakowało mi 1,5 minuty, by wygrać. To trofeum jest bardzo wyjątkowe. W futbolu trzeba walczyć. My walczyliśmy. Jeśli mam przegrać, to wolę przegrać w ten sposób: walcząc, cierpiąc. Nasi kibice bardzo nas wspierali. Byłem bardzo dumny. Kiedy myślę o tym finale, pamiętam tylko to i nic więcej.
Komentarze (13)