Bramka Gerarda Piqué w meczu z Sevillą, która dała Barcelonie zwycięstwo, jest dowodem na to, że Hiszpan ponownie może być zaliczany do trójki najlepszych obrońców na świecie. Znajdował się w tym gronie już za czasów Pepa Guardioli jako trenera i Carlesa Puyola, wspierającego go na boisku. Niemniej jednak po porażce na mundialu w Brazylii jego forma spadła, co sam przyznawał.
Obecnie znowu jest jednym z kluczowych graczy w Barcelonie. Jest liderem w defensywie, jego rola jest niepodważalna, a bezpieczeństwo, jakie zapewnia w obronie, nie raz już ratowało drużynę. Rządzi na tyłach, jednak uwielbia angażować się także w akcje ofensywne, co Cesc Fàbregas nazwał niegdyś "wycieczkami".
Piqué lubi wbiegać w pole karne, a gdy ekipa nie korzysta akurat ze strategicznych podań, zawsze stara się zdobyć gola. W miarę upływu lat stał się piątym najbardziej bramkostrzelnym obrońcą w historii klubu. Ma na koncie 18 goli i znajduje się blisko Migueliego (20), Alexanko (26) czy Seguera (36). Daleko z przodu pozostaje Ronald Koeman, który strzelił 67 bramek i jest najskuteczniejszym obrońcą w historii Barçy. Piqué z kolei może się pochwalić pierwszym miejscem w zestawieniu defensorów najczęściej zdobywających gole w Lidze Mistrzów.
Komentarze (24)