Barcelona pokonała na wyjeździe Rayo Vallecano 5:1 i pobiła rekord madryckiego Realu z sezonu 1988/1989, gdy Królewscy byli niepokonani w 34 spotkaniach z rzędu.
Popularni Piraci nieźle zaczęli spotkanie, stwarzając pierwszą groźną akcję już w 4. minucie, gdy mocny strzał Embarby obronił Claudio Bravo. Dziesięć minut później znów w rolach głównych byli Embarba i Bravo i ponownie górą był Chilijczyk.
Po obiecującym początku gospodarzy do głosu doszła Barcelona, która szybko potwierdziła swoją przewagę. W 22. minucie fatalny błąd popełnił Juan Carlos, który wypuścił łatwą piłkę z rąk, a Ivan Rakitić wpakował ją do pustej bramki. Dwie minuty później Barça prowadziła już dwoma golami: dwójkową akcję Messiego i Neymara ze stoickim spokojem wykończył Argentyńczyk, podwyższając wynik spotkania. Warto odnotować, że przy inicjującym akcję podaniu Messiego do Neymara Brazylijczyk znajdował się na pozycji spalonej, czego nie zauważył boczny arbiter.
Kilka chwil przed przerwą Diego Llorente brutalnie sfaulował Ivana Rakiticia. Sędzia nie wahał się i pokazał młodemu Hiszpanowi czerwoną kartkę, a Chorwat długo nie podnosił się z murawy. Na szczęście po interwencji lekarzy strzelec pierwszego gola zdołał wrócić na plac gry.
Po zmianie stron grająca z przewagą jednego zawodnika Barcelona bardzo często gościła w polu karnym Rayo. Pierwszą dogodną okazję miał Neymar, ale Brazylijczyk minimalnie przestrzelił. Kilka chwil później w podobnej sytuacji znalazł się Suárez i podobnie jak Ney nie trafił w bramkę. Trzecia akcja zakończyła się już golem - po trafieniu Suáreza w słupek piłka spadła do nogi Messiego, który lekkim strzałem pokonał Juana Carlosa.
Piraci mają to do siebie, że nigdy się nie poddają. Do świata żywych ekipę Rayo przywrócił w 57. minucie Manucho, pakując piłkę do siatki z najbliższej odległości po podaniu Bebé. O remontadę było jednak niełatwo, bo dziesięć minut później z boiska wyleciał Iturra po faulu w polu karnym na Busquetsie. Leo Messi, mając okazję na hat-trick, oddał jedenastkę Suárezowi, który strzelił co prawda bardzo mocno, ale jego uderzenie obronił Juan Carlos.
Altruizm Argentyńczyka został nagrodzony już po chwili, gdy najlepszy piłkarz świata znalazł się oko w oko z bramkarzem Rayo. Messi bez najmniejszego problemu zdobył swojego trzeciego gola w tym meczu, a czwartego dla Barcelony. Wynik spotkania ustalił Arda Turan, notując premierowe trafienie w barwach Barçy.
Wspaniała seria trwa. Piłkarze Luisa Enrique nie znaleźli pogromcy w 35. meczu z rzędu i przed nimi stoi następne wyzwanie w postaci rekordu Juventusu, który w sezonie 2011/2012 nie przegrał w kolejnych 43 spotkaniach.
Komentarze (1506)