Były gracz Barcelony, a obecnie kapitan Rayo Vallecano Roberto Trashorras po wczorajszym spotkaniu mówił o pracy arbitra Bikandiego Garrindo i wierności własnemu stylowi gry.
Trashorras nie zamierza usprawiedliwiać baskijskiego sędziego, zapewniając, że zbyt często używał on gwizdka na korzyść Barcelony. Pomocnik uważa również, że wyrzucenie z boiska Diego Llorente było pochopne. - Moim zdaniem to była przesada, Diego spóźnił się z wejściem, ale widziałem gorsze ataki, które nie były tak karane.
Jeśli chodzi o rzut karny po faulu na Busquetsie, gracz Rayo nie jest już tak zdecydowany. - Musiałbym zobaczyć tę sytuację, jednakże odbyło się to w momencie, gdy spotkanie było już rozstrzygnięte.
Mecz:
- Kontrolowaliśmy spotkanie przez pierwsze 20 minut. Później jeden z naszych graczy popełnił błąd indywidualny kosztujący utratę gola, a po chwili było już 2:0. Już w tym momencie było trudno rywalizować, a co dopiero, gdy straciliśmy jednego zawodnika. Z Barceloną bardzo trudno gra się w osłabieniu.
Styl gry:
- Przeciwko Barcelonie gramy tak samo jak zawsze. Jesteśmy wierni naszemu stylowi, dzięki któremu od pięciu lat występujemy w Primera División. Byłoby nielogiczne, gdybyśmy przeciw Barcelonie nagle zmieniali sposób gry. Nikt nam nie zagwarantuje, że grając inaczej, moglibyśmy z nią wygrać, wolimy więc grać po swojemu.
Komentarze (38)