Sergio Asenjo wypowiedział się po meczu z Barçą na temat dyskusyjnego rzutu karnego, który podyktował arbiter Sánchez Martínez.
- To nie był rzut karny. Kiedy bramkarz fauluje w szesnastce, wie o tym. Chciał minąć mnie z mojej lewej, dotknąłem piłki. Sędzia liniowy nic nie widział, bo był 15 metrów od nas. To jak loteria. Zostaje nam ten cenny punkt, który zdobyliśmy przeciwko Barçy - powiedział Sergio Asenjo.
Możliwe wyrzucenie z boiska Piqué: "Nigdy się nie poddajemy, zawsze wkładamy w grę dużo wysiłku. Każdy inny zespół poddałby się przy 0:2 na tablicy wyników. My zaczęliśmy od zera, jeśli policzymy kontrowersyjny rzut karny i rękę Gerarda, której nie widziałem, ale mówią, że była oczywista. Uważam, że jesteśmy usatysfakcjonowani".
Narzekanie na łydkę: "W drugiej połowie ból się nasilił, czułem to w łydkach, ale jestem zadowolony".
Komentarze (16)