Żółta kartka, którą Claudio Bravo zobaczył w spotkaniu z Argentyną, uniemożliwi mu grę w meczu z Wenezuelą. Pojawiły się głosy, że bramkarz wymusił napomnienie, by móc jak najszybciej wrócić do Barcelony, gdzie niedługo po raz kolejny zostanie ojcem.
Po porażce z Argentyną Bravo zabrał głos i kategorycznie zaprzeczył wszystkim plotkom, dotyczącym kartki. - Denerwuje mnie, gdy krytyka nie jest słuszna. Chciałem zagrać czysto, ale nie wyszło, to trudne, gdy we mnie wątpią. Dawałem z siebie wszystko, broniąc barw narodowych, i nigdy nie zrobiłem niczego złego. Nie czuję potrzeby szybszego powrotu do klubu - zapewnił Chilijczyk.
Bravo oznajmił również, kiedy wróci do Barcelony. - Zostanę do niedzieli, kiedy koledzy pojadą do Wenezueli. Kto, jak nie ja, skoro zagrałem już sto spotkań w reprezentacji, może powiedzieć, że ma zobowiązania wobec kadry narodowej.
Komentarze (12)