Luis Enrique: Ten mecz już dla mnie nie istnieje

Ola

3 kwietnia 2016, 00:15

AS

60 komentarzy

Trener Luis Enrique po przegranym meczu z Realem Madryt starał się szukać pozytywów tego spotkania oraz zapewnił, że „ten mecz już nie istnieje" i liczy się tylko to, co zostało do końca sezonu.

Co się stało Barcelonie w drugiej połowie?: „Stało się to, co może się stać w meczu piłkarskim. Są dwaj rywale, a Real w drugiej połowie zamknął się w poszukiwaniu kontrataków. My nie zapobiegliśmy tej niebezpiecznej sytuacji. Ponieważ, jeśli mają miejsce ofensywne podania, to są to sytuacje niebezpieczne, ale jeśli rywal je przecina, następuje zmiana. Bramka na 1:1 wyrządziła nam krzywdę i niestety przegrywamy mecz u siebie. Człowiek nie wybiera momentu nadejścia porażki. Należy się podnieść i przygotować do Ligi Mistrzów. Trzeba odzyskać siły, odpocząć i myśleć o tym, że jesteśmy liderem, a rozgrywki wygra najbardziej regularny zespół”.

Wnioski po dzisiejszym spotkaniu: „Musisz mi pozwolić to przeanalizować. Na tę chwilę trzeba się podnieść. Drużyna była zmobilizowana, a kibice zachowywali się tak jak zawsze. Nie pozostało nic innego, jak się podnieść. Ten mecz już nie istnieje, nie ma bólu. To spotkanie już dla mnie nie istnieje. Porażka uczy pewnych rzeczy, uczy, że w drodze do każdego tytułu pojawiają się trudności. I moi zawodnicy to wiedzą”.

Real zagrał defensywnie?: „Real ma jakość, aby walczyć z nami o piłkę. Posiadanie, to prawda, było po naszej stronie. Pierwsza połowa była dobra, ale futbol jest skomplikowany i ostatecznie w drugiej części nastąpiły dwa przejścia i nie mieliśmy kontroli w ostatnich minutach. To, co pozostało, jest bardzo ważne. Trzeba poprawić to, co robiliśmy dzisiaj, i myśleć o tym, że nadchodzi ćwierćfinał Ligi Mistrzów”.

Co miało dać wejście Ardy?: „Cóż, szukałem… Rakitić miał kartkę, a Arda mógł nam dać więcej gry pod bramką i między formacjami. Miał pecha, ponieważ kiedy on wszedł, mecz stał się szalony, ale taki jest futbol. To gra błędów, trzeba być uważnym, aby je poprawić”.

Wpływ porażki na drużynę: „Jestem zadowolony z postawy zawodników, ale nie z wyniku. Remis byłby bardziej normalny, ale Real ma jakościowych pikarzy i tak się stało. Mam wiarę i trzeba ją zachować do końca”.

Sędzia: „Nie mam w zwyczaju mówić o sędziach, te mecze pełne napięcia są trudne dla wszystkich”.

Forma fizyczna zespołu pod koniec spotkania – wina meczów reprezentacyjnych?: „Staram się o tym nie mówić, bo nie lubię szukać wymówek. Nic się nie dzieje. Trzeba grać. Mamy najlepszych zawodników na świecie i trzeba zaakceptować te okoliczności”.

Wygrana Realu w dniu hołdu dla Cruyffa: „Nie wywołuje to u mnie niczego szczególnego, że wydarzyło się to w tym dniu. Nie uczestniczyłem w hołdzie, bo miał on miejsce przed meczem. W 14. minucie kibice stanęli na wysokości zadania. Chcielibyśmy osiągnąć inny wynik, ale futbol jest właśnie tak interesujący”.

To była zapłata za euforię?: „Poczekamy do zakończenia sezonu”.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (60)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze