Enrique Castro Quini zostanie uhonorowany podczas dzisiejszego meczu FC Barcelony ze Sportingiem Gijón. 66-latek był jednym z ulubionych graczy w historii hiszpańskiej piłki i występował w barwach ww. klubów. Poniżej przedstawiamy 10 najważniejszych faktów dotyczących życia Quiniego - zawodnika, który pięciokrotnie zdobywał Pichichi oraz był ofiarą porwania w 1981 roku.
- Quini urodził się 23 września 1949 roku w Oviedo. W ekipie Blaugrany występował przez cztery sezony, strzelając 101 bramek w 178 meczach. Stał się popularny ze względu na swój charakter.
- W reprezentacji Hiszpanii występował pod wodzą Ladislao Kubali, który określał go „jednym z najlepszych hiszpańskich napastników ostatnich czasów”. Quini reprezentował La Roję na dwóch mundialach, w 1978 oraz 1982 roku.
- Zawodnik z Oviedo najbardziej zasłynął w latach 1968-80 w Sportingu, gdzie pokazał się jako szybki i sprytny napastnik o silnym uderzeniu, zarówno nogami, jak i głową. W Gijón trzy razy był najlepszym strzelcem La Ligi: 1973/1974, 1975/1976 i 1979/1980.
- Po kilku latach starań Barça kupiła Quiniego w 1980 roku, kiedy zawodnik miał już 31 lat, jednak mimo tego nadal prezentował dobrą formę.
- 1 marca 1981 roku gracz Barcelony został porwany. Kiedy wypuszczono go 25 marca, ponad 1500 osób przyszło go powitać z transparentami „dla Quiniego przyjdziemy za nic”.
- Trzy miesiące po tym, jak został porwany, zagrał spotkanie przeciwko swojemu byłemu klubowi w finale Pucharu Króla, w którym zdobył dwie bramki, a Barcelona ostatecznie wygrała 3:1.
- W ciągu czterech lat spędzonych w Dumie Katalonii (1980-1984) zdobył Puchar Zdobywców Pucharów (1981/82), Copa del Rey (1980/81 i 1982/83), Puchar Ligi (1982/83) oraz Superpuchar Hiszpanii (1983).
- Trofeo Pichichi Quini zdobył pięciokrotnie. Jedynie Telmo Zarra (6) zdobywał to trofeum więcej razy. 24 stycznia 1982 roku w meczu przeciwko Castellón Quini strzelił gola numer 3000 FC Barcelony w rozgrywkach ligowych.
- W 1984 powrócił do Gijón w końcowym etapie swojej kariery piłkarskiej. Camp Nou oddało mu hołd 9 października 1984 roku. Kiedy tylko powracał do Barcelony, stadion zawsze skandował jego nazwisko.
- Quini był niezwykłym dżentelmenem. Gdy Manuel Vázquez Montalbán rozmawiał z nim na temat prologu w jego książce, który miał dotyczyć porwania, twierdził, że „nie można powiedzieć dużo złego na temat porywaczy, ponieważ byli to bardzo mili ludzie”.
Komentarze (5)