Kibice hiszpańskiej La Ligi są świadkami najbardziej wyrównanego sezonu od 1984 roku, gdy sytuacja w tabeli na dwie kolejki przed końcem była identyczna do tej, w jakiej obecnie znajdują się Barcelona, Atlético i Real.
W sezonie 1983/84 na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek drugi zespół w tabeli miał dokładnie taką samą liczbę punktów co lider, a trzecia drużyna zgromadziła na swoim koncie zaledwie jedno oczko mniej. Wówczas pierwszą pozycję zajmował Athletic, drugi był Real, a trzecia - FC Barcelona Menottiego i Maradony. Ostatecznie tytuł trafił do Basków, którzy nie pozwolili sobie na utratę miejsca na fotelu lidera. Od tamtej pory aż do teraz kibice La Ligi nie byli świadkami bardziej zaciętej rywalizacji.
W przedostatniej kolejce tamtego pamiętnego sezonu Barça wygrała z Espanyolem 5:2, Athletic pokonał Valencię 2:1, a Real ograł Valladolid również 2:1. W ostatniej serii gier Katalończycy zwyciężyli na Calderón, lecz zdało się to na nic, ponieważ Real okazał się lepszy od Espanyolu, a Athletic nie dał szans Realowi Sociedad. Tym samym w ostatnich dwóch kolejkach zachowany został status quo, przez co mistrzem został Athletic (49 pkt), drugi był Real (49 pkt), a trzecia rozgrywki zakończyła FC Barcelona (48 pkt). Warto powiedzieć, że wówczas w Primera División występowało 18 zespołów, za zwycięstwo przyznawano dwa punkty, a za remis - jeden.
Do 2015 roku w Primera División dochodziło do wyrównanych sezonów, w których o mistrzostwo walczyły trzy zespoły, jednak nigdy walka nie była równie zacięta co we wspomnianej kampanii 1983/84. W sezonie 1991/92 na dwie kolejki przed końcem Real prowadził, mając jeden punkt przewagi na Barçą i dwa nad Atlético. Wówczas Katalończycy zdołali wyprzedzić Los Blancos, którzy potknęli się na Teneryfie w ostatniej kolejce, i zakończyć rozgrywki na pozycji lidera.
W sezonie 2006/07 doszło do słynnego Tamudazo. Po 36 kolejkach Barça i Real miały identyczną liczbę punktów, a Sevilla była trzecia z dwoma oczkami mniej na koncie. W przedostatniej kolejce Blaugrana zagrała u siebie z Espanyolem, a Real pojechał do Saragossy. Oba spotkania były rozgrywane o tej samej porze i na dwie minuty przed końcem Barça prowadziła 2:1, a Real przegrywał 1:2. Jednak bramka Raúla Tamudo na Camp Nou i niemal jednoczesny gol van Nistelrooya na La Romareda znowu zepchnęły Barçę na drugą pozycję w tabeli, którą Katalończycy ostatecznie zajęli na koniec sezonu.
Zażarta walka miała również miejsce w sezonie 2013/14, gdy na dwie kolejki przed końcem Atlético miało 88 punktów, Barça - 85, a Real - 84. W przedostatniej serii gier Real się potknął, przez co losy tytułu miały rozstrzygnąć się na Camp Nou w decydującym meczu pomiędzy Barçą a Atlético. Gospodarze potrzebowali zwycięstwa, a gościom wystarczył jedynie remis. Rezultat 1:1 sprawił, że to ekipa z Madrytu świętowała na obiekcie FC Barcelony zdobycie tytułu mistrzowskiego.
W znacznie wcześniejszych latach (30., 40. i 50.) rozegrane zostały jeszcze bardziej zacięte sezony. Z kolei w kampanii 1981/82 na dwa mecze przed końcem sezonu było aż pięciu kandydatów do zdobycia tytułu. W sezonie 1970/71 mistrzostwo powędrowało do Valencii, mimo że Nietoperze przegrały w ostatniej kolejce z Epsanyolem. Stało się tak, ponieważ swoje mecze zremisowały Barça i Atlético. Gdyby ktoś z tej dwójki zgarnął komplet punktów, mógłby cieszyć się z zakończenia sezonu na pozycji lidera.
Komentarze (26)