Rzecznik FC Barcelony Josep Vives oznajmił, że kataloński klub jest bardzo rozczarowany postawą RFEF, która nie reaguje na prośby związane ze zmianą godziny finału Pucharu Króla pomiędzy Barçą i Sevillą.
W zeszłym tygodniu pojawiła się oficjalna informacja, że finał Copa del Rey zostanie rozegrany na Vicente Calderón 22 maja o godzinie 21:30. Vives wyjaśnił: - zarówno Barcelona, jak i Sevilla poprosiły federację, aby odbyła rozmowy z operatorem w celu zaproponowania innej godziny, jednak do dzisiaj nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Tracimy ogromną szansę sprzedaży wielkiego turnieju na azjatyckim rynku. O 18:00 przed telewizorami są miliony widzów, a o 21:30 już nie. Chcemy wejść na ten rynek i mamy wielką rywalizację ze strony Premier League i Bundesligi. Oprócz tego nie zapominajmy o korzyściach dla widzów, którzy mogliby lepiej przemieścić się, aby na żywo obejrzeć ten mecz. Nie wiemy, dokąd zajdziemy. Nie podoba mi się słowo „presja”. My wystosowaliśmy swoją propozycję, która pokrywała się z chęciami Sevilli.
Odbiegając od tematu finału Pucharu Króla, Vives oznajmił, że FC Barcelona otworzy swoją szkółkę w Moskwie. Oprócz tego kataloński klub utworzy sześć kampusów w Soczi: - to pierwszy przypadek, gdy zagraniczny klub wchodzi do Rosji. To pierwszy krok w tym bardzo ambitnym projekcie.
Przypomnijmy, że mistrzostwa świata w 2018 roku odbędą się w Rosji, dlatego też FC Barcelona chce rozpocząć intensywne działania na tamtejszym rynku.
Komentarze (20)