Oriol Riera może być w sobotę jednym ze sprzymierzeńców FC Barcelony. Zawodnik Deportivo, który miał okazję zadebiutować w pierwszym zespole Barçy pod wodzą Franka Rijkaarda, nie ukrywa, że jego celem jest zwycięstwo z Realem w celu uszczęśliwienia swoich kibiców i pomocy Blaugrany, jeżeli ta będzie jej potrzebować.
Jakie nastroje panują w drużynie po wywalczeniu utrzymania?
Jesteśmy szczęśliwi i spokojni z tego powodu, że nie zależymy od nikogo w ostatnim meczu przeciwko Realowi.
Lepiej grać pod presją czy z wywalczonym utrzymaniem?
Myślę, że kiedy o nic nie grasz, jesteś spokojniejszy i odczuwasz mniejszy strach przed popełnieniem błędów w próbnych zagraniach, na które normalnie byś się nie zdecydował. Przeciwko Realowi możemy zagrać lepiej, a przykładem jest tutaj Levante, które pokonało Atlético pomimo spadku.
W szatni mówi się o losach mistrzostwa?
Byliśmy tak skoncentrowani na utrzymaniu, że skupialiśmy się tylko na sobie. Natomiast logiczne jest to, że wolę, aby zwyciężyła Barcelona.
W szatni Depor są także inni culés jak Fernando Navarro czy Luis Alberto. Wasza szatnia jest za Barçą czy Realem?
Mamy tutaj wszystkich, kibiców jednej i drugiej drużyny. Na przykład Borgesowi, z którym mam bardzo dobre relacje, bardziej podoba się Barcelona, dlatego często pyta mnie o sprawy z nią związane.
Z kolei trener jest za Realem. Był w jego szkółce, a potem zadebiutował w jego barwach w Lidze przed dwudziestoma laty.
Podejrzewam, że tak, ale to nie sprawia, że zawodnicy nie wyjdą na boisko z pełnym profesjonalizmem. Należymy do klubu i kibiców.
Czy kiedykolwiek widziałeś premie od osób trzecich?
Nie, nigdy.
A zaakceptowałbyś taką teczkę za wygranie meczu?
Ja cierpiałem w Alcorcón z powodu bycia w małym klubie. Walczyliśmy o awans do Primera i były pogłoski, że większe kluby płaciły, abyśmy nie awansowali.
Zwycięstwo i wypełnienie obowiązku to jednak czysta gra.
Tak, ale najbardziej sprawiedliwą metodą jest wykonywanie swojej pracy bez udziału osób trzecich. Jestem z tymi, którzy twierdzą, że trzeba ścigać tych, którzy robią takie rzeczy, oczywiście również w przypadku oddawania meczów.
Co powiedziałbyś culés, którzy będą patrzeć na to, co wydarzy się w sobotę na Riazor?
Wyjdziemy po zwycięstwo, jednak już kilka tygodni temu przed meczem z Barçą mówiłem, że jestem przekonany, iż po trzech kolejnych porażkach wygra już wszystkie pozostałe spotkania. Od tego momentu ma bilans bramkowy 21:0. Myślę, że w Granadzie także wygra i zdobędzie mistrzostwo.
Który zespół byłby zasłużonym mistrzem?
Zawsze ten, który po 38 kolejkach jest mistrzem. Dlatego gramy ze sobą po dwa razy. Jeżeli wygra Real, będzie zasłużonym zwycięzcą. Ma passę jedenastu kolejnych zwycięstw.
Który zespół pozostawia po sobie lepsze wrażenie w meczach przeciwko Deportivo?
Barcelona, ponieważ w meczach przeciwko niej zawsze ma się mniej okazji. Przeciwko Realowi ma się odczucie, że gra się dobre spotkanie, ponieważ stwarza się większe zagrożenie. Koniec końców ma to niewielkie znaczenie, gdy rywal ma klasę Realu i narzuca swoje warunki.
Gdy grałeś w Osasunie, ustrzeliłeś dublet przeciwko Realowi w sezonie 2013/14. Uczynienie tego ponownie byłoby radością?
Tak, oby. Strzelenie Realowi było ogromną radością. Zrobiłbym to ponownie i jeżeli mogę pomóc Barçy, to najlepsza możliwość.
Komentarze (39)