Ivan Rakitić pojawił się dziś na konferencji prasowej, podczas której wypowiedział się na temat meczu z Sevillą. Pomocnik był pytany również m.in. o Lukę Modricia, Alena Halilovicia i Luisa Enrique.
Jak ty osobiście podchodzisz do tego meczu z Sevillą, który dla ciebie zawsze jest wyjątkowy?
Postaram się, żeby było tak jak zawsze. To finał, w grze jest ważny tytuł. Zakończenie sezonu dubletem byłoby genialne. Część mojego serca jest w innym miejscu, ale na kilka godzin zostawiam to z boku i mam nadzieję wygrać to trofeum.
Wolałbyś mierzyć się z innym rywalem?
Nie, nie, zawsze życzę jak najlepiej Sevilli. Dotarła do finału i do tego momentu życzyłem jej szczęścia. W środę zdobyła trofeum i wystarczy. W przyszłym roku będzie miała kolejną szansę. Myślę, że rozumie, iż będę dążył do tego, do czego mam dążyć. Będę walczyć na 100%.
Waszą przewagą jest to, że Sevilla jest zmęczona po finale Ligi Europy?
Zobaczymy. Jeśli ją pokonamy, będziemy mogli o tym mówić, ale jeśli nie… Zdobycie trofeum może też pozytywnie wpłynąć na morale Sevilli. Najważniejsze jest skupianie się na sobie, a nie na przeciwnikach. Będą przygotowani tak jak zawsze. Musimy wierzyć w siebie i zagrać najlepszy możliwy mecz, bo to będzie potrzebne.
Po meczu Pucharu Króla mieliście grać spotkanie w Katarze. Cieszycie się, że nie będziecie musieli?
Selekcjoner mojej reprezentacji jest dość zadowolony. My jesteśmy w gotowości i jeśli klub by tak uzgodnił, pojechalibyśmy bez żadnego problemu i spędzilibyśmy ten czas genialnie. Wszystko, co jest dobre dla klubu i naszego wizerunku, jest w porządku. Zrobilibyśmy to z wielką chęcią. Dni, które można spędzić razem z zespołem, są dobre.
Co sądzisz o zakazie wnoszenia estelad na niedzielny mecz?
Ja się będę zajmował grą w piłkę i pracą na boisku. Rozumiem, że klub będzie robił to, co ma robić. Szanuję wszystkich, ale ja się będę zajmował tym, co do mnie należy, i będę walczył o zdobycie trofeum.
Dla kogo większą porażką byłoby przegranie finału, dla Barçy czy Sevilli?
Dla obu tak samo. Kiedy dochodzisz do finału, chcesz go wygrać. Nie można mówić o porażce, jeśli dotarłeś do finału, ale po to się je gra, aby wygrać. Postaramy się o to, chcemy zdobyć ten puchar.
Czy Sevilla to jeden z najtrudniejszych rywali, z jakimi mierzyliście się w tym sezonie?
Znając jej trenera, który przygotowuje mecze bardzo szczegółowo, będzie to świetne i bardzo trudne spotkanie. Wyjdziemy na nie bardzo zmobilizowani i zagramy na 100%.
Zdobycie dubletu byłoby bardzo dobrym zwieńczeniem roku?
Najważniejsze zawsze jest wygranie Primera División, która jest najlepszą ligą świata. To jest najtrudniejsze, bo potrzeba na to 10 miesięcy. Zdobycie mistrzostwa daje spokój i poczucie, że ma się za sobą spektakularny sezon. Chcieliśmy również powalczyć o Ligę Mistrzów i się nie udało, więc jest to nasz pierwszy cel na nadchodzący sezon. Teraz chcemy zdobyć dublet.
Jaką wystawisz ocenę temu sezonowi? Czy jeśli nie zdobędziecie dubletu, ten sezon będzie porażką?
To był spektakularny sezon. Jeśli zdobędziemy dublet, będzie to wyjątkowe zwieńczenie tego roku.
Jak oceniasz hipotetyczny transfer Halilovicia do Valencii? Masz dla niego jakąś radę?
Ma za sobą świetny rok w Sportingu. To, co mówią o nim jego koledzy, jest dla niego największym uznaniem. Jest bardzo młody i wszyscy możemy być bardzo zadowoleni z jego postawy.
Wolisz, żeby Ligę Mistrzów wygrał Luka Modrić z Realem czy Atlético?
Nie wiem nawet, czy będę oglądał ten mecz, bo ten dzień spędzę w gronie rodziny. Luce zawsze życzę jak najlepiej, jak każdemu innemu koledze z reprezentacji. Niech Luka strzeli pięć bramek, ale niech nie wygrają tego meczu.
Będziesz celebrował bramkę, jeśli trafisz do siatki w niedzielę?
Spuszczę głowę i okażę szacunek wobec kibiców i miasta. Nie będę celebrował, to nie jest kwestia czasu. Mam Sevillę w sercu, ale jasne jest też, że tego dnia zapomnę o tym uczuciu.
Jaka jest dla ciebie największa zaleta Luisa Enrique jako trenera?
Ma wiele zalet. Nie pozostawia żadnego zawodnika z wątpliwościami. Wszystko wyjaśnia. Daje pewność i spokój.
Jak ty przeżywasz dni przed meczami z Sevillą? Rozmawiasz z byłymi kolegami, rodziną?
To są moi wielcy przyjaciele, ale nie robię nic szczególnego. Rozmawiamy i nic więcej. Przywitamy się w niedzielę.
Co sądzisz o tym, że mówiło się o niestawieniu się drużyny na finał Pucharu Króla przez sprawę estelad?
My robimy, co do nas należy. Szanuję opinię każdego. Przebyliśmy bardzo długą drogę i bardzo chcemy powalczyć o to trofeum.
Jak wyjaśnić taką zmianę w grze Sevilli między pierwszą a drugą połową meczu z Liverpoolem?
Szczegóły mogą przesądzić o wyniku meczu, taki jest futbol. One wpływają na zmianę losów spotkania. Sevilla postara się zagrać bardzo intensywny mecz, ale my jesteśmy tu po to, aby ją powstrzymać. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby nie powtórzyła się sytuacja z Superpucharu Europy.
Komentarze (53)