Na konferencji prasowej przed spotkaniem z Barceloną Vitolo przyznał, że jego zespół ma za sobą wiele meczów w tym sezonie, ale w trakcie finału nikt nie będzie o tym myślał.
Jak się czuje drużyna po wygraniu Ligi Europejskiej? Z większym rozluźnieniem podchodzi do tego finału?
Puchar Króla dawał nam wiele radości od samego początku i to jasne, że teraz damy z siebie wszystko. Na początku sezonu nie do pomyślenia było, że będziemy pretendować do zdobycia dwóch tytułów, ale po dojściu do tego miejsca jesteśmy bardzo szczęśliwi z tej możliwości. Jedziemy tam, aby wygrać, i obyśmy mogli dać podwójną radość sevillistom, którzy nas nie zawiodą.
To 63. mecz Sevilli w tym sezonie. Zmęczenie będzie wam ciążyć?
Kiedy gra się o trofeum, nogi nie ciążą. To prawda, że mamy w nich już wiele meczów, a środowe spotkanie z Liverpoolem było bardzo męczące, jednak nadzieja, chęci i głód kontynuowania tak pięknych rzeczy sprawiają, że nie zauważa się zmęczenia.
Masz w głowie, jaki typ finału może to być?
Znowu spotykamy się ze świetnym rywalem, ale w jednym meczu może się wydarzyć wszystko i postaramy się to wykorzystać. W Superpucharze Europy stawiliśmy Barcelonie czoła i trofeum uciekło nam przez detale. Po finale z Liverpoolem mamy podbudowane morale, wiemy, że Barça jest faworytem, ale już udowodniliśmy, że możemy jej bardzo utrudnić sprawy.
Gdybyś mógł, kogo wyrzuciłbyś z jedenastki Barçy: Messiego, Neymara czy Suáreza?
Dla mnie dobrze by było, gdyby żaden nie zagrał w finale. Cała trójka jest bardzo dobra, to piłkarskie bestie i ciężko będzie ich powstrzymać, ale my też mamy dobrą defensywę i dobrą strukturę drużyny. Wiemy, że jeśli zagramy tak, jak potrafimy, będziemy mieli szansę na zwycięstwo.
W Bazylei wasi kibice zagłuszyli fanów Liverpoolu, a teraz będzie ich cztery razy więcej niż w Szwajcarii. Jak do tego podchodzi szatnia?
Kibice nigdy nas nie zawiedli. W Szwajcarii tak nie było i w finale Pucharu Króla również nie będzie. Jeśli wygraliśmy tyle meczów u siebie, to również dzięki nim. Zespół jest bardzo skupiony na tym, by dać im kolejny powód do radości.
Komentarze (14)