Iniesta: Finał Ligi Mistrzów mnie nie interesuje

Julia Cicha

26 maja 2016, 13:30

Marca

75 komentarzy

Andrés Iniesta udzielił wywiadu dla RAC1, w którym ocenił miniony sezon w Barcelonie oraz przyznał, że sobotni finał Ligi Mistrzów go nie interesuje.

- To był trudny sezon, ponieważ spadek formy dopadł nas w delikatnym momencie, ale udowodniliśmy, że jesteśmy wielką drużyną. Liga była niemal taka jak zwykle. Wszyscy czasem gubimy punkty i nam przytrafiło się to w złym momencie, bo równocześnie z Ligą Mistrzów. Te wątpliwości wpłynęły na nas - powiedział Iniesta.

Spadek zaangażowania: Trudno jest to zrozumieć, gdy wszystko idzie tak dobrze. W każdym sezonie przychodzi spadek formy, nie graliśmy dobrze, organizacja gry również była słaba. Gdy wyczerpaliśmy margines błędu, zaczęliśmy analizować wszystko jeszcze bardziej i udało nam się zmienić dynamikę. Nie ma dobrego wytłumaczenia, być może myśleliśmy sobie, że obronimy tryplet niemal bez wysiłku. W rzeczywistości jest to coś niezwykle trudnego. Jednak spokojnie, zaliczyliśmy świetny sezon z dubletem, Superpucharem Europy i klubowym mistrzostwem świata.

Liga Mistrzów: Chcieliśmy obronić tytuł, bo nikomu wcześniej się to nie udało. Mamy drużynę, która robi wielkie rzeczy, a tamten moment był delikatny. Atlético jest ciężkim rywalem do pokonania. Gdybyśmy awansowali, mielibyśmy wielkie szanse na dotarcie do finału. Oni jednak zagrali lepiej i zasłużyli na awans.

Finał w Mediolanie: Finał obejrzę z uczuciem niemocy. Kiedy nie ma mnie gdzieś, gdzie mógłbym być, tracę sportowe zainteresowanie. Nie interesuje mnie zbytnio, co może się wydarzyć. Jako culé wolałbym, by Real nie wygrał, to zrozumiałe, ale tak naprawdę nie bardzo mnie to obchodzi. Wykonujemy naszą pracę, nie myślę o tym, co robią inni. Nie lubię życzyć innym źle, bo to później do nas wraca.

Najlepsza forma: Wydaje mi się, że wraz z upływem czasu lepiej poznaje się swoje ciało. Kiedy człowiek staje się starszy, musi bardziej o siebie dbać. 32 lata to nie 25. Wcześniej wychodziło się na boisko bez rozgrzewki, teraz wszystko jest inne. Trzeba się dłużej rozgrzewać, także po meczu, i to sprawia, że jest się bardziej uważnym. Trener zawsze zwraca uwagę na moje odczucia. Robi tak ze wszystkimi, ale mnie o tym poinformował i uważam, że to dobrze, bo podnosi to moją motywację na boisku. Bardzo cieszyłem się w trakcie tego sezonu, nie wiem, czy bardziej niż wcześniej. Moje odczucia są bardzo, bardzo dobre.

Długa kariera?: Przyszłość jest bardzo daleko, nie wiem, czy skończę karierę w 2018 czy 2021 roku. W Barcelonie trzeba być najlepszym i dawać z siebie wszystko. Wolę myśleć z dnia na dzień.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (75)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze