Sport: jedenastka "podarowanych" wychowanków Barçy

Majerr

7 czerwca 2016, 16:44

Sport

81 komentarzy

Sprzedaż Marca Bartry do Borussii Dortmund za 8 milionów euro spowodowała, że ponownie pojawiły się głosy krytyki wobec zarządu Barçy, który nie umie zarabiać na sprzedaży swoich wychowanków.

Kataloński Sport utworzył jedenastkę wychowanków FC Barcelony, których określił mianem „podarowanych piłkarzy”. Poniżej przedstawiamy Wam tych graczy.

Víctor Valdés (0 euro)

Kataloński bramkarz zostawił klub swojego życia w 2014 roku, odchodząc z kartą zawodniczą w ręku. Kilka miesięcy przed zakończeniem kontraktu Valdés publicznie ogłosił, że nie przedłuży umowy. Mimo tego, że Víctor doznał poważnej kontuzji kolana, nie zmienił podjętej decyzji i ostatecznie odszedł, a Barça nie dostała ani grosza za bramkarza, który przez kilka lat był najlepszy na świecie w swoim fachu.

Hector Bellerin (0 euro)

Boczny obrońca Arsenalu, którym jest zainteresowana Barca, opuścił kataloński klub, kiedy zakończył się okres jego gry w zespołach cadete. Piłkarz nie chciał podpisać kontraktu z Barceloną, dlatego odszedł do Premier League. W 2011 roku przeniósł się do Arsenalu, a teraz jego ewentualny powrót jest możliwy, lecz tylko w przypadku zaoferowania przez Barçę kwoty większej niż 20 mln euro.

Marc Bartra (8 mln euro)

Środkowy obrońca był zmęczony ciągłym czekaniem na spełnienie swojego marzenia, jakim jest odnoszenie sukcesów w pierwszym zespole Barçy. Wobec braku zaufania ze strony trenera Bartra podpisał umowę z Borussią Dortmund, która zapłaciła za niego tylko 8 mln euro. Cena była tak niska, ponieważ gracz nie wystąpił w co najmniej 30% wszystkich meczów Barcelony. Przypominając, że Vermaelen kosztował 17 mln, nie trzeba przekonywać, że dla Borussii zakup ten był po prostu „taniochą”.

Marc Muniesa (0 euro)

Muniesa był jedną z największych nadziei w canterze Barçy. Kontuzje zahamowały jednak rozwój piłkarza, który stracił zaufanie ze strony klubu. Spowodowało to jego wolny transfer do Stoke City.

Grimaldo (1,5 mln euro)

Były kapitan Barçy B nie potrafił znaleźć wspólnego języka z Luisem Enrique, dlatego podczas ostatniego zimowego okienka transferowego postanowił odejść do Benfiki. Zawodnik otrzymał wiele ofert, a biorąc pod uwagę jego wiek oraz fakt, że ceny na obecnym rynku są wygórowane, suma, jaką zapłacili Portugalczycy, była niska.

Jonathan dos Santos (1,5 mln euro)

Meksykański pomocnik nie mógł wywalczyć sobie miejsca w składzie Barçy, przez co w 2014 roku odszedł do Villarrealu. Barça otrzymała za gracza, który według Transfermarkt jest obecnie warty 6 mln euro, jedynie 1,5 mln euro.

Víctor Vázquez (0 euro)

Sprawa Víctora Vázqueza miała miejsce jakiś czas temu, ale fakt jest taki, że pomocnik ten wykazywał się wyśmienitą postawą w barwach Barçy B. Gracz wiedział, że w canterze mówiło się więcej o Leo Messim, i zdecydował się na odejście. Niezrozumiałe jest to, że klub nie otrzymał żadnych pieniędzy za swojego wychowanka, który zaliczył debiut w Lidze Mistrzów.

Thiago Motta (2 mln euro)

Włosko-brazylijski zawodnik wywołał furorę w Barcelonie. Motta występował w pierwszym składzie, jednak brakowało mu regularności, gdyż nie grał tak często, jakby tego sobie życzył. W 2007 roku Atlético odkupiło zawodnika za 2 mln euro, a dwa lata później jego wartość rynkowa była osiem razy wyższa. Trzeba jednak zauważyć, że w ostatnich latach ceny poszły znacznie w górę. Znaczy to, że na tamte czasy 2 mln euro miały dużo większą wartość niż obecnie.

Bojan Krkić (1,8 mln euro)

Perełka cantery miała wszelkie papiery na zostanie "dziewiątką" pierwszego zespołu. Świadczyły o tym jej rekordy w futbolu młodzieżowym, jednak bycie napastnikiem pierwszej drużyny jest bardzo skomplikowane, a Bojan nie potrafił wpasować się w zespół. Po etapie spędzonym w Romie i Ajaksie postawiło na niego angielskie Stoke City.

Sandro (0 euro)

Napastnik Barçy opuści Camp Nou tego lata. Piłkarz będzie miał w ręku swoją kartę. Robert Fernández mówił, że to wzorowa postawa i zachowanie gracza sprawiły, że klub pozwolił mu na swobodne szukanie zespołu, chociaż w Anglii były drużyny gotowe zapłacić od 5 do 10 mln euro za zawodnika, który występował w Lidze Mistrzów i La Lidze.

Isaac Cuenca (0 euro)

Ciężko zrozumieć jest to, jak gracz, który w półfinale Ligi Mistrzów w sezonie 2011/12 przeciwko Chelsea wyszedł w podstawowym składzie, mógł odejść z klubu całkowicie za darmo. Oczywiste jest to, że poważna kontuzja kolana znacznie utrudniła sprzedaż gracza, jednak nie usprawiedliwia ona wolnego transferu do Deportivo.

Oprócz wyżej wymienionych zawodników jest jeszcze długa lista wychowanków, którzy odchodzili z klubu za damo lub za symboliczną kwotę: Víctor Sánchez (0), Rochina (500 tys euro), Espinosa (0), Carles Planas (0), Sergi Gómez (0), Fontás (1 mln), Icardi (300 tys.), Patric (0), Jonathan Soriano(1 mln), Iago Falqué (1 mln), Jordi Gómez (0), Oier (0), Dongou (0), Marc Crosas (500 tys.), Óscar López (200 tys.), Damià (1 mln), Sergio García (1,5 mln), Oleguer (3 mln) czy Trahorras (0).

Z drugiej strony trzeba zauważyć, że część wychowanków była sprzedawana po dobrych cenach, jednak w niektórych przypadkach wciąż były to niewystarczające sumy, biorąc pod uwagę rozwój kariery gracza: Sanabria (4,5 mln), Jeffrén (3,75 mln), Denis Suárez (4 mln), Piqué (5 mln), Fernando Navarro (6 mln), Adama Traoré (10 mln), Thiago (24 mln) czy Deulofeu (6 mln).

Niezadowolenie kibiców Barçy z polityki transferowej wobec wychowanków jest zrozumiała, gdy spojrzymy na Real, który dużo lepiej radzi sobie w tym aspekcie. Nie szukając daleko, Bayer Leverkusen zapłacił 5 mln euro za Carvajala, który nawet nie zadebiutował w pierwszej drużynie. Oprócz tego Hoffenheim pozyskało Joselu za sześć mln euro, gdy ten przebywał jeszcze w zespole Castilli. Z kolei Villarreal kupił Diego Lópeza za siedem mln euro, a Hiszpan był jedynie zmiennikiem Casillasa.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (81)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze