Jak wszystkie czołowe zespoły Starego Kontynentu, Barcelona także monitoruje sytuację na mistrzostwach Europy, obserwując wyróżniających się na turnieju graczy. Do takowych należy z pewnością Ivan Perisić, który zapewnił wczoraj Chorwacji zwycięstwo nad Hiszpanią 2:1.
27-latek, który dołączył latem zeszłego roku do Interu Mediolan, jest jednym z kluczowych elementów drużyny Ante Cacicia. W ustawieniu 4-2-3-1 jest ubezpieczany przez Lukę Modricia i Milana Badeljego, tworząc ofensywne trio z Marcelo Brozoviciem i Ivanem Rakiticiem, z którymi świetnie współpracuje. Opóźnianie podpisania kontraktu przez Neymara i prawdopodobne fiasko transferu Nolito otwierają konieczność penetrowania rynku w poszukiwaniu lewoskrzydłowego.
Perisić od początku turnieju we Francji błyszczał, a podczas starć z Turcją i Czechami sprawiał spore problemy kryjącym go odpowiednio Gonulowi i Kanderabkowi. Jordi Alba także musiał się bardzo napracować, by ograniczać jego zapędy ofensywne. Gracz Interu przed końcem pierwszej połowy przeniósł się jednak na drugie skrzydło, gdzie stał się prawdziwym utrapieniem dla Juanfrana. Perisić najpierw asystował przy bramce Nikoli Kalinicia, a w końcówce meczu zdecydował o zwycięstwie swojego zespołu, pokonując Davida de Geę strzałem w krótki róg.
Chorwat świetnie uosabia postać typowego skrzydłowego charakteryzującego się dużą szybkością i dobrym dryblingiem, ale w jego przypadku należy podkreślić również doskonałą umiejętność dostosowania się do wymagań gry zespołowej na najwyższym poziomie.
Kilka tygodni temu Perisić wyraził swoje niezadowolenie z powodu zajęcia przez Inter czwartego miejsca w tabeli Serie A, które nie gwarantuje udziału w następnej edycji Ligi Mistrzów. Z wartością rynkową na poziomie 25 milionów euro skrzydłowy stał się łakomym kąskiem dla wielu europejskich klubów, w tym Liverpoolu, który już o niego pytał. Barcelona również śledzi jego sytuację, ale póki co pozostaje on "planem B" na wypadek fiaska transferu Nolito.
Komentarze (29)