Juan Carlos Navarro: Barça straciła młodego zawodnika z ogromnym talentem

Tomek Jędrzycki

9 lipca 2016, 18:25

Mundo Deportivo

1 komentarz

Kapitan ambitnie podchodzi do gry w Rio i analizuje teraźniejszość oraz przyszłość Barçy.

Kapitan Barçy przygotowuje się do swojego piątego występu w karierze na Igrzyskach Olimpijskich, wiedząc, że koniec jego gry jest blisko, ale nie myśli o zakończeniu swojej kariery. Navarro koncentruje się obecnie na występach w kadrze, jednak jest również bardzo świadomy tego co dzieję się w Barcelonie, a przyszły sezon powinien oznaczać zwrot sytuacji po dwóch słabych sezonach.

Będzie to już twoja piąta olimpiada. Jako dzieciak, który jechał do Sydney w 2000 roku z pewnością nie marzyłeś o czymś takim.

W 2008 roku w Pekinie i potem w Londynie zdałem sobie sprawę, że minęło już tyle lat i cztery takie imprezy za mną. Ale w Sydney razem z Raúlem Lópezem nie sądziłem, że mogę tu być 16 lat później.

Co pozostało z młodego człowieka, który udał się do Sydney?

Cóż, myślę, że niesamowite szczęście oraz chęć pomocy drużynie. Wtedy wiedziałem, że będę grać mało, ale naprawdę mi się to podobało, a teraz również tak jest. Nadal chcę pomóc drużynie, jednak teraz będąc już weteranem. Jednak bez chęci gry i walki o medal nie mógłbym być tutaj.

Chociaż wiadomo, że nie jesteś już tym samym zawodnikiem co cztery czy pięć lat temu, to twoja rola jest inna?

To jest najważniejsze, aby zrozumieć swoją rolę. Podczas kolejnych lat uczysz się, a wszystko ewoluuje. Poznajesz nowych ludzi i musi zrozumieć, że można pomóc zespołowi na wiele sposobów. To jest grupa, która jest zjednoczona na konkretnym celu i znając moją sytuację i rolę, nie będzie żadnego problemu z tego powodu.

Bardzo łatwo o medal kiedy gra się w takiej kadrze czy to skomplikowane?

Cel jest zawsze taki sam. Czasem sukces przychodzi, a czasami nie, jest to jednak wyjątkowy zespół. Bardzo trudno jest przez tak wiele lat odnosić sukcesy, ale w końcu ta grupa zawsze rywalizuje. Dochodzą nowi młodzi zawodnicy i to jest główną atrakcją tej kadry. Trzeci medal olimpijski to wyzwanie, któremu niewielu sprostało i to jest coś, co motywuje ten zespół, realizacja wyzwań, które wydają się prawie niemożliwe. Stany Zjednoczone są faworytem pomimo osłabień, ale jest też Argentyna, Brazylia, Francja, Serbia, Grecja…

Przed rozmową o Barcelonie, czujesz, że może to być twoje ostatnie lato z kadrą?

Nie myślałem o tym, ale z pewnością jest to możliwe, ponieważ co roku jestem tego bliżej. Ale ja nie patrzę w przyszłość zbyt daleko. Wolę iść od turniej do turnieju i potem zobaczymy. Teraz myślę, aby dostać się do Rio i zagrać dobrze, a jeśli będę czuł się dobrze fizycznie, to w przyszłym roku zobaczymy.

Co masz do powiedzenia po drugim sezonie bez większych sukcesów z Barceloną?

Byłem zły. To wszystko było wstydem razem z odejściem Xaviego Pascuala, który był wiele lat w klubie i teraz musi stawić czoła wielu nowym wyzwaniom tak jak Barcelona. Mam nadzieję, że sytuacja ta wpłynie pozytywnie na klub tak szybko, jak to możliwe, że każdy człowiek, który tu jest zrobi krok do przodu. Jest dobra grupa i dobry zespół.

Rozmawiałeś z Xavim Pascualem po odejściu i Rodrigo de la Fuente?

Tak, oczywiście. Nie mogłam udać się na konferencję prasową, byłem kilka dni na urlopie i musiałem dołączyć do reprezentacji Hiszpanii. Czułem się źle, ale to zrozumiałe. To było smutne, tak jak powiedziałem wcześniej. Doświadczyliśmy wiele dobrych chwil razem, a jego pierwsze lata w klubie były fantastyczne i na pewno to, co wydarzyło się ostatnio to nie tylko jego wina. Z Rodrigo zrobiłem to wcześniej, ale nie rozmawiałem z nim jeszcze po objęciu funkcji menedżera.

Znasz bardzo dobrze ligę hiszpańską i Euroligę. Również rywali. Patrząc na zespół, czy czujesz, że mogliście zrobić więcej i zaiwedliście?

Rzeczywiście, gdy zespół taki jak Barcelona nie zdobywa tytułów to część odpowiedzialności spada na graczy. Nie sprostaliśmy wyzwaniu. Szczególnie dlatego, że poprzedni rok także mieliśmy słaby i powinniśmy zareagować, mimo wszystko powinniśmy uniknąć kolejnego sezonu bez tytułu, a nam się to nie udało. Wszyscy w jakimś stopniu zawiedli. Teraz będą zmiany w sztabie, na ławce i w klubie, a to dlatego, że nie działało to tak jak powinno. Dzieje się tak dlatego, że zwykle sprawy nie układają się dobrze. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, zmiany są nieliczne.

Kiedyś klub miał kontynuację swojej pracy Potem widzieliśmy wiele zmian każdego lata w składzie. A teraz jeszcze odszedł Satoransky.

Tak, z jakiegoś powodu lub innego było więcej zmian niż zwykle w składzie, a następnie potrzeba czasu, aby przystosować się do nowego systemu. A im więcej jest nowych graczy, to tym dłużej to trwa. Po Tomasie nie tego się spodziewałem, to była niespodzianka. To wstyd, ponieważ tracimy młodego zawodnika z dużą ilością miejsca na poprawę. Ale to jest jego decyzja i muszę ją szanować.

Patrząc wstecz, sezon skomplikował się od porażki w Pucharze z Bilbao? Do tego czasu wszystko wyglądało całkiem dobrze.

(Dłuższa przerwa) Tak, prawdą jest, że od tamtej pory byliśmy bardziej nieregularni. To było trudne, ponieważ nie spodziewaliśmy się takiej sytuacji. Ale to nas nie usprawiedliwia, ponieważ były dwa inne tytuły. W Eurolidze mieliśmy wszystko w swoich rękach, aby zakończyć rywalizację w Palau i nam się nie udało. Po tym atmosfera nie była idealna w drużynie, zaczęły się pogłoski o odejściach i nowych zawodnikach.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze