Ernesto Valverde wypowiedział się na konferencji prasowej na temat niedzielnego spotkania jego drużyny z Barceloną. Szkoleniowiec Athleticu zapowiedział, że nie chce, by zespół z Bilbao miał zero punktów przed przerwą na mecze reprezentacyjne.
Drużyna chce zrewanżować się kibicom za porażkę w Gijón?
To mecz, który wystawi nas na próbę, przyjeżdża do nas mistrz. Wszyscy wiemy, czym jest spotkanie z Barçą, nie jest ono łatwe również dla nich. Oni w tej chwili są pewni siebie, wygrali Superpuchar i urządzili goleadę w pierwszej kolejce. Jeśli zagramy na swoim poziomie, możemy skomplikować życie Barcelonie. To mecz, który jest dla niej niewygodny. Mamy za sobą porażkę, nie zakładaliśmy tego i chcemy zdobyć punkty. Nie chcemy mieć zerowego dorobku przed przerwą na reprezentacje.
Co cię martwi w twojej drużynie?
Martwi mnie, że wszyscy są do dyspozycji i są silni. Mieliśmy bardzo słabe dziesięć minut, strzelili nam dwie bramki po dwóch stałych fragmentach i straciliśmy kontrolę, wszystko robiliśmy w pośpiechu. To prawda, że są zawodnicy, którzy mają za sobą niepełny okres przygotowawczy. Idea jest podobna, chcemy dominować w grze. Ważne, by drużyna utrzymała poziom i morale.
Ta drużyna jest gotowa do wysokiego pressingu?
Zobaczymy, czy zastosujemy wyższy pressing, czy nie. Dortmund gra podobnie. Ja oceniam zespół dobrze. Są problemy, bo niektórzy zawodnicy są pod formą, ją się łapie w trakcie rozgrywek. Wynik ma duży wpływ. Trzeba iść do przodu i strzelać. Jesteśmy przekonani, że drużyna jest w dobrym stanie. Musimy próbować wygrać, z większym lub mniejszym powodzeniem.
W zeszłym roku graliście z Barçą sześć razy i, poza porażką 0:6 po wczesnej czerwonej kartce dla Iraizoza, walczyliście z nią dobrze.
Barça ma problem z pokonaniem nas i mamy nadzieję, że wciąż tak będzie. Żadna piłka nie będzie dla nas stracona, mecze z Barçą są czasami bólem głowy, ale ja je lubię, bo zmuszają zespół do dobrzej gry.
Messi nawet w blond włosach gra na świetnym poziomie.
Ma inną rolę, gra teraz bardziej w środku pola, choć zaczyna z prawej strony. To wyjątkowy zawodnik. Z nim są problemy każdego typu, czy to kryje się go indywidualnie, czy broni strefowo, czeka się na niego w tym miejscu lub innym. Wiadomo, jak gra, ale on nadal to robi. Zawsze liczymy się z tym, że może popisać się genialnym zagraniem i przechylić szalę na korzyść swojej drużyny. Nie chcemy ułatwiać mu pracy, lecz utrudnić mu to tak, jak tylko będziemy mogli.
Mecz wygrany z Barçą w Superpucharze 4:0 jest punktem odniesienia?
To nie jest nasz punkt odniesienia, zbiegły się różne okoliczności. To był świetny mecz, dowód na to, że Barçę można skrzywdzić. Cztery bramki strzeliły jej również Celta i Liverpool. Mitologizujemy te drużyny, ponieważ grają cudownie. Czasem odnoszę wrażenie, że Barça jest nieosiągalna, ale kiedy okoliczności psychologiczne sprzyjają… Na bazie tego można coś osiągnąć. Naszym celem nie jest zrobienie dobrego wrażenia, ale wygranie.
Nie gra Neymar. Lepiej, kiedy nie ma tridente?
W zeszłym roku nie przyjechał Neymar i wygraliśmy. A w Pucharze zabrakło Messiego i Suáreza, a przegraliśmy.
Jak oceniasz wzmocnienia Barçy?
Każdego roku sprowadzają zawodników. Przyszli ważni piłkarze i być może ktoś jeszcze dojdzie. Odczucia są takie, że jest to drużyna mocniejsza niż przed rokiem.
Komentarze (7)