Trener Alavés Mauricio Pellegrino podchodzi do meczu z Barceloną pełen optymizmu i wiary w sukces.
- Nie będzie zbyt wielu zmian w porównaniu do naszego poprzedniego spotkania. Sposób przygotowań do meczu też za bardzo się nie zmienił. Będziemy walczyć i grać swoje, musimy wykorzystać do maksimum nasze mocne strony. Wszystko jest możliwe. Na tym polega piękno tego sportu, że można śnić o osiąganiu czegoś wielkiego - powiedział Pellegrino.
W odniesieniu do ewentualnej absencji Messiego trener Alavés stwierdził: - trudność będzie taka sama lub podobna, z nim, czy bez niego. Ważna jest dla mnie siła mojego zespołu. Dla wielu zawodników będzie to pierwszy mecz na Camp Nou, przyjedziemy tam z pokorą i marzeniami. W takich spotkaniach nikogo nie trzeba specjalnie motywować.
Pellegrino nawiązał również do swoich występów w Barcelonie w sezonie 1998/1999. - Barcelona otworzyła mi drzwi do Primera División. W ciągu roku spędzonego w tym klubie wiele się nauczyłem, miałem wspaniałe doświadczenia w związku ze zdobyciem mistrzostwa kraju. Zawsze będę wdzięczny za szansę, którą otrzymałem.
- Drużyna będzie się rozwijała każdego dnia. Dla mnie to jak pociągnięcia pędzlem przy tworzeniu obrazu. Moim celem na pierwszą część sezonu jest zbudowanie zespołu i stworzenie odpowiedniej fizjonomii gry na resztę rozgrywek - powiedział na temat swoich planów.
Pellegrino docenił grę wypożyczonego z Realu Madryt Marcosa Llorente, ale podkreślił, jak ważny jest dla niego wysiłek całego zespołu. - Bez wątpienia grał dobrze, ale wolałbym, żeby kibice doceniali całą ekipę. Nie jest to szczególnie zachęcające, jeżeli niektórzy piłkarze prezentują się dobrze, a drużyna gra kiepsko. Dopiero kiedy wszyscy gracze wchodzą na najwyższy poziom, czuję się zadowolony. Futbol jest grą kolektywną i nie zależy od jednego zawodnika. Wielkim wyzwaniem jest dla nas to, żeby większość piłkarzy weszła na najwyższy poziom. Alavés tego potrzebuje.
Komentarze (2)