Tyrese Rice: Nigdy nie myślałem, że będę grał w Europie

Tomek Jędrzycki

13 września 2016, 11:00

Sport

1 komentarz

Jest nieśmiały, ale wybuchowy na parkiecie. Nowy rozgrywający Barçy chce wygrać wszystko ze swoim nowym klubem.

Tyrese Rice (ur. w Richmond w 1987 r.) ma być tym, który poprowadzi nową Barçę Bartzokasa do sukcesów przez kolejne dwa sezony. Po ośmiu latach spędzonych w Europie i grze dla takich zespołów jak Maccabi i Chimki chce wykonać kolejny krok do przodu w swojej karierze.

Jak przebiegają przygotowania w tych pierwszych tygodniach pracy?

Bardzo dobrze. Zaczęliśmy się „docierać” i próbujemy dowiedzieć się o sobie czegoś więcej, aby wiedzieć, co może dać każdy z nas od siebie.

Musisz być naprawdę głodny gry.

Naprawdę chcę rozpocząć rywalizację. Zawsze lepiej jest to zrobić z dobrym przeciwnikiem. To najlepszy sposób, aby zobaczyć, w jakim miejscu się znajdujemy.

Twoje oczekiwania zostały spełnione, kiedy zdecydowałeś się dołączyć do Barçy?

Oczekiwania są bardzo wysokie i zawsze tak jest, takie są wymagania klubu i kibiców, więc to nie różni się zbytnio. Ja zawsze powtarzam, że chcę dać z siebie wszystko na parkiecie i pomóc drużynie w jak największym stopniu.

Zespół musi przystosować się do twojej pozycji lidera?

Nie wiem, czy to rodzaj przywództwa, ale postaram się wyciągnąć maksimum z moich kolegów, Zawsze staram się robić na parkiecie, to co każe mi trener. Jako rozgrywający, staram się, aby każdy był gotowy i zmotywowany do wykonywania swojej pracy na parkiecie.

Możesz być naturalnym następcą Navarro w poprowadzeniu tej grupy?

Moje przybycie do klubu nie ma nic wspólnego z odebraniem komuś pozycji lidera, a tym bardziej Navarro. Wszyscy wiemy, co on znaczy dla klubu, że jest żywą legendą i będę szczęśliwy z nauki jaką wyciągnę ze wspólnej gry z nim. Nie przychodzę tutaj nikomu nic odbierać w żadnym wypadku.

Co sprawiło, że podpisałeś kontrakt z Barçą?

Sytuacja była idealna dla mnie, aby cieszyć się tą wspaniałą drużyną i miastem, obok mojej rodziny. Jest to kolejny krok naprzód w mojej karierze. Każdy zna wielkość Barçy na całym świecie. Gdzie może być mi lepiej?

Masz dobre relacje z nowym trenerem, Bartzokasem?

Rozmawialiśmy dużo i wtedy zauważyłem, że mamy te same cele, na pewno pomoże mi szybciej się przystosować, bo znam go dobrze.

Niektórzy twierdzą, że głównie skupiasz się na ataku.

Nie zgodzę się z tym. Jestem agresywnym graczem w ataku, ale również w obronie. Angażuję się w zespół i uważam się za dobrego kolegę, więc nie wiem, kto tak sądzi. Jeśli trzeba będzie wykonać ostatni rzut to podejmę się tego wyzwania.

Dlaczego czujesz się tak swobodnie w europejskiej koszykówce?

Myślę, że najważniejsze jest, aby dostosować się do kultury, w której się znajdujesz. Trzeba poznać to, co ludzie myślą, jak cię widzą i uczyć się jak najwięcej.

Co było najtrudniejszym doświadczeniem w Europie?

Nie ulega wątpliwości, że przyjazd do Grecji, ale stopniowo dostosowywałem się, tak jak ja w Tel Awiwie, a później w Rosji. Ale nie miałem poważniejszych problemów w żadnym miejscu. Dojrzewałem przez lata i teraz jest mi o wiele łatwiej. W Hiszpanii nie będę miał żadnych problemów, wręcz przeciwnie!

Byłeś rozczarowany, że nie trafiłeś do NBA po studiach?

Zdecydowanie. W rzeczywistości, nigdy nie myślałem, że będę grać w Europie. Zrobiłem wszystko, aby być wybranym w drafcie. Pomimo tego nigdy nie opuściłem głowy. Mogę tylko kontrolować to, co robię i zawsze wkładać w to maksymalny wysiłek.

Uważasz się za zwycięzcę?

Mimo wygranych tytułów, trudno czuć się usatysfakcjonowanym. W następnym roku ponownie z większą chęcią, chcę zrobić wszystko lepiej. Jestem bardzo wybredny, tak bardzo, że jestem wkurzony jeśli przegram grę pięciu na pięciu na treningu. Chcę wygrać za wszelką cenę, taki jestem.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze