Dugarry: Przeszedłem przez piekło w Barcelonie pod wodzą van Gaala

Dariusz Maruszczak

24 września 2016, 14:32

ESPN

11 komentarzy

Christophe Dugarry powiedział dla SFR Sport, że musiał udawać płacz, próbując przekonać Louisa van Gaala, by pozwolił mu na odejście z Barcelony po ciężkich sześciu miesiącach spędzonych w tym klubie.

Dugarry przychodził na Camp Nou w 1997 roku z zamiarem wyjazdu z reprezentacją Francji na mistrzostwa świata w 1998 roku. Van Gaal utrudnił mu to zadanie, rzadko wystawiając go w podstawowym składzie lub desygnując ofensywnie usposobionego Dugarry'ego na pozycję defensywnego pomocnika.

- Pewnego razu, gdy byliśmy w szatni, brał butelki i oznaczał nimi naszą taktykę. I odczytywał do nas z kartki: "w 23. minucie straciłeś piłkę. W 48. minucie znów straciłeś piłkę. W 53. minucie straciłeś kolejną piłkę. Dlaczego to zrobiłeś?". I musiałem mu na to odpowiedzieć - powiedział.

- Spędziłem sześć miesięcy, pytając siebie, co ja tu robię. To było surrealistyczne. Najgorzej było, gdy poszedłem poprosić o odejście z klubu. Chciałem odejść za wszelką cenę, a co więcej selekcjoner Aime Jacquet powiedział, że w pierwszych dniach 1998 roku musimy być podstawowymi zawodnikami swoich klubów. Udawałem, że płaczę, mówiąc: "nie wytrzymam już dłużej, muszę odejść" - wyznał.

- Van Gaal spojrzał tylko na mnie i powiedział: "nie, nie możesz odejść. Wierzę w ciebie". Wierzysz we mnie i każesz mi grać na pozycji defensywnego pomocnika? To było straszne sześć miesięcy. Przeszedłem przez piekło - wspomina Dugarry.

Ostatecznie Francuz dołączył w grudniu 1997 roku do Olympique'u Marsylia i pomógł drużynie narodowej w wywalczeniu mistrzostwa świata w 1998 roku i mistrzostwa Europy w 2000 roku.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (11)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze