W ostatnich latach Barçy niewygodnie grało się na niemieckich stadionach które nie były dla niej zbyt gościnne. Wystarczy jedynie powiedzieć, że ostatnie zwycięstwo Blaugrany w Niemczech miało miejsce w sezonie 2011/12. Wówczas Katalończycy łatwo rozprawili się w 1/8 finału Ligi Mistrzów z Bayerem Leverkusen, który po pierwszym meczu na BayArena (3:1 dla Barçy) doznał sromotnej porażki na Camp Nou 1:7.
Po wspomnianym starciu z Aptekarzami sezon później (2012/13) Barça odniosła jedną z najbardziej wstydliwych klęsk w historii swoich występów w XXI wieku. W półfinale drużyna Tito Vilanovy i Jordiego Roury dostała tęgie lanie od Bayernu Monachium Juppa Heynckesa 0:4. Na Camp Nou Bawarczycy dokonali dzieła zniszczenia demolując Katalończyków 3:0.
Dwa sezony później los ponownie skojarzył ze sobą Barçę i Bayern. Tym razem piłkarze Blaugrany ponownie nie sprostali Niemcom na Allianz Arena (2:3), choć należy pamiętać, że w pierwszym spotkaniu podopieczni Enrique pokonali Niemców 3:0, przez co w tym przypadku można było mówić o „zwycięskiej porażce”.
W końcu przed rokiem Barça kolejny raz miała okazję mierzyć się z Bayerem Leverkusen. W meczu fazy grupowej na BayArena Katalończycy zanotowali remis 1:1, lecz i to w żaden sposób nie przeszkodziło im w zajęciu pierwszego miejsca w grupie.
Wczorajsze zwycięstwo nad Borussią Mönchengladbach doprowadziło do tego, że Barça przerwała passę trzech kolejnych meczów bez zwycięstwa na niemieckim terenie. Po dwóch porażkach z Bayernem i remisie z Bayerem Katalończycy wreszcie zakończyli spotkanie z większą liczbą bramek na koncie niż rywal.
Na koniec warto dodać, że wygrana w meczu na Borussia-Park wcale nie należała do łatwych, szybkich i przyjemnych, o czym świadczy chociażby wynik spotkania, jak i sam jego przebieg. Do momentu starcia z Barçą Niemcy mieli doskonałą passę dwunastu kolejnych zwycięstw na własnym obiekcie. Przyjazd podopiecznych Enrique sprawił, że niemiecki licznik ponownie się wyzerował.
Komentarze (8)