Paco Alcácer: Barça jest najlepszym klubem, do którego można trafić

Majerr

1 października 2016, 12:42

Mundo Deportivo

16 komentarzy

Mundo Deportivo opublikowało dzisiaj rano wywiad, jaki przeprowadziło z Paco Alcácerem. Poniżej zamieszczamy wypowiedzi nowego napastnika FC Barcelony.

– To oczywiste, że przybycie do tak wspaniałego klubu, który posiada tak niezwykłych zawodników, początkowo kosztuje wiele. Jest to normalne, choć dzięki nim wszystko staje się łatwiejsze. Treningi, wspólne życie… Każdy z nich jest wspaniałą osobą, wszyscy pomagają mi, jak to tylko możliwe. Osobiście chciałbym im za to podziękować, przede wszystkim za sposób, w jaki przyjmują nowego zawodnika. Za traktowanie go jako jednego z członków rodziny. Z racji tego, że są świetnymi piłkarzami, można by sądzić, że są wyniośli, jednak jest zupełnie inaczej, ponieważ są bardzo pokorni.

– Na początku normalne jest to, że jest się bardziej nieśmiałym i mało rozmownym. Niektórych miałem okazję poznać w reprezentacji. Znałem także Andre Gomesa i Denisa Suáreza, z którymi spędzam chyba więcej czasu.

– Kiedyś Barça i Valencia walczyły o tytuły, jednak teraz, od trzech lub czterech lat, Valencia nie znajduje się w dobrej sytuacji. Tutaj wiele się zmieniło, przybycie do klubu tego rozmiaru sprawia, że wymagania są maksymalne. Wszyscy ci, którzy tutaj przybyliśmy, wiemy doskonale, gdzie trafiliśmy i na co się zdecydowaliśmy.

– Odmówienie Barçy jest bardzo skomplikowane. Barcelona jest najlepszym klubem, do którego zawodnik może obecnie przejść. Piłkarze, którzy tutaj są, uczynią lepszym każdego zawodnika, jaki tu trafi. Powodem mojej decyzji o transferze do Barçy jest ekscytujący projekt, jaki mnie tu czeka. Przejście do Barcelony oznacza wykonanie wielkiego kroku w mojej karierze. Uważam, że podjąłem słuszną decyzję o transferze.

– To oczywiste, że my napastnicy żyjemy z bramek. Jeśli jestem tutaj, to znaczy, że dostrzegli coś we mnie i koniec końców piłka będzie wpadać do siatki. W zeszłym roku również zdobywanie goli nieco mnie kosztowało. Napastnicy mają swoje serie, a kiedy wpadnie pierwszy strzał, wtedy zaczną wpadać wszystkie.

– Wierzę w siebie, ponieważ jeśli oni uwierzyli w to, że mogę tutaj grać, to jasny sygnał, że mam jakość na boisku. Przede wszystkim pragnę się polepszać. Chcę doskonalić to, czego nie wykonuję dobrze, aby być lepszy piłkarzem. Na tym poziomie sądzę, że muszę udoskonalić wszystko. Mam wiele wad i zalet, jednak gdy trafia się do tak wspaniałego klubu, zawsze są elementy wymagające poprawy, a żeby to osiągnąć, trzeba pracować z dnia na dzień.

– Zagrałem z zespołem dopiero sześć spotkań. Dla mnie najważniejsze jest to, że drużyna notuje dobre wyniki. Wolę skupiać się na osiągnięciach zespołowych, niż patrzeć na indywidualne statystyki.

– Jestem bardzo zadowolony z pracy z Luisem Enrique, a on jest zadowolony z drużyny, o czym mówił już publicznie. Po tym, czego dokonał, abym tu trafił, tak samo zresztą jak klub, muszę odpłacić się im za otrzymane zaufanie.

–Piłkarze Barçy są świetnymi profesjonalistami. Nigdy nie uznają, że piłka jest stracona, zawsze chcą wygrywać, nawet w tych małych gierkach treningowych. To sprawia, że potem podczas spotkań, chcą zdobywać jak największą liczbę bramek.

– Kwestie dotyczące taktyki nie należą do zawodnika. Jeśli gramy 4-2-3-1, 4-3-3, czy 4-4-2, trzeba przystosować się do tego, co powie mister, szczególnie tutaj w Barcelonie, gdzie zawodnicy mają ogromne umiejętności.

– Zawsze pozostaje uczucie rozczarowania, gdy znajdowało się blisko zdobycia bramki. Zdobycie pierwszej bramki kosztuje, tak samo było w Valencii. Mam chęci na strzelenie pierwszego gola, ponieważ to daje uwolnienie i zwiększa pewność siebie, a żeby grać w każdym meczu, twoja wiara w samego siebie musi być niezachwiana.

– Dotychczas najlepsze spotkanie rozegrałem dwa lata temu w ćwierćfinale Ligi Europy przeciwko Bazylei. Musieliśmy dokonać remotandy po 0:3 i w rewanżu zwyciężyliśmy 5:0, a ja zdobyłem hat-tricka. Ja i cały zespół zagraliśmy kompletne spotkanie. Mam nadzieję, że w Barçy będę mógł cieszyć się z takich meczów jak ten.

– Kiedy wchodzi się w dynamikę, w której sprawy nie układają się po twojej myśli, zawsze wraca się do tego, co się zrobiło. Zaczyna się zadręczać i nie zdaje się sobie sprawy z tego, że dochodzi się już do końca sezonu, a cele nie zostały osiągnięte. W zeszłym roku źle znieśliśmy oglądanie naszej pozycji w tabeli. Jestem jednak pewien tego, że Valencia w końcu się podniesie, ponieważ to wspaniała instytucja, która ma wszelkie zadatki na to, aby znajdować się wysoko. Życzę jej wszystkiego najlepszego.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (16)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze