Na konferencji prasowej po meczu z Valencią Luis Enrique wyraził zadowolenie z wyniku i smutek z powodu kontuzji Andrésa Iniesty. Podkreślił, że mimo przeciwności jego drużyna potrafiła się podnieść i walczyła do ostatniej minuty.
– Dokładnie widzieliśmy, że to było wejście, które mogło zrobić krzywdę. To ciężki uraz, jutro zobaczymy, ale to będą tygodnie przerwy. Nie było za ten faul nawet żółtej kartki – mówił Luis Enrique o wejściu Enzo Péreza i kontuzji Andrésa Iniesty.
Asturyjczyk nie chciał odnieść się do rzucenia butelki z trybun po golu Leo Messiego na 3:2 dla Barcelony. – Nie mogę oceniać rzucenia przedmiotu przez kibica. Na pewno większości fanów Valencii to się nie podoba. Celebrowaliśmy strzelenie gola tak, jak się to robi w ostatnich pięciu minutach meczu – podkreślił Luis Enrique.
Odnośnie samego przebiegu spotkania trener Bacy powiedział: – to był typowy mecz Valencii z Barceloną. Było napięcie i intensywność oraz wynik niepewny do samego końca. Jesteśmy zadowoleni, ponieważ w różnych fazach meczu graliśmy bardzo dobrze i strzeliliśmy wspaniałą bramkę, dzięki której kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku. Jednak pięć szalonych minut w drugiej połowie dało Valencii dwa gole. Później wróciliśmy do gry po rzucie rożnym i od tamego momentu mogliśmy zarówno wygrać, jak i przegrać. Chcieliśmy zdobyć punkty i straciliśmy kontrolę w drugiej linii przez zbyt dużą liczbę przerzutów. Jeśli chodzi o rzut karny, ta akcja była oczywista. Naszym najlepszym strzelcem jest Leo Messi, a przed nim był Diego Alves, w który wydaje się ogromny w bramce. Myślałem, że Leo strzeli w drugą stronę, a niektórzy mówili, że w środek. Udźwignął odpowiedzialność i chwała mu za to.
Komentarze (8)