Komitet ds. Rozgrywek ukarał dziś Valencię grzywną w wysokości 1500 euro oraz zagroził zamknięciem stadionu w związku z incydentami, jakie miały miejsce po meczu z Barceloną. Co ciekawe ten sam organ przedstawił swoją interpretację wydarzeń, za które jednoznacznie winą obarczył piłkarzy Barçy.
Poniżej znajdują się fragmenty z argumentacji do wymierzonej przez Komitet kary.
Choć nic nie usprawiedliwia ani nie broni niestosownej reakcji pewnych szaleńców, nie powinno się pomijać nagannego zachowania niektórych piłkarzy FC Barcelony, kierujących określone gesty i wyrażenia w kierunku publiczności podczas celebrowania bramki. Nie stanowi również przykładu sportowego zachowania przesadzona reakcja niektórych zawodników wspomnianego klubu, którzy, choć nie dosięgnęła ich żadna butelka, symulują lub udają zbiorowo, że zostali trafieni przez przedmiot wyrządzający większą krzywdę niż butelka, jaka dosięgnęła jednego z nich. Ani jedne, ani drugie zachowania nie powinny mieć miejsca w rywalizacji sportowej, w której w każdym momencie powinien panować wzajemny szacunek i dobra rozgrywka pomiędzy piłkarzami i kibicami.
Jednakże przytoczona wcześniejsza prowokacja, o której wspomina Valencia CF, nie może stanowić okoliczności łagodzących ani tym bardziej usprawiedliwiających winę. A to dlatego, że przede wszystkim wspomniane mało przykładne zachowanie niektórych piłkarzy FC Barcelony samo w sobie dyskredytuje i ośmiesza ich. Jednakże, co ważniejsze, podkreślamy, że nic, absolutnie nic nie usprawiedliwia porywczej reakcji ze strony publiczności.
Komentarze (142)