Neymar i Arda Turan są w tym sezonie jedynymi piłkarzami pierwszego zespołu Barcelony ukaranymi za naruszenie zasad dyscyplinarnych panujących w klubie.
Brazylijczyk i Turek zostali ukarani za spóźnienie się na trening, co jest najłagodniejszą sankcją przewidzianą w regulaminie drużyny, która obejmuje konieczność wpłaty 200 euro za każde spóźnienie.
Nie ma wątpliwości, że Luis Enrique ma powody do zadowolenia w związku z profesjonalizmem jego zawodników. W poprzednim sezonie na tym etapie rozgrywek aż siedmiu jego podopiecznych miało już na koncie jakąś karę. W przypadku niektórych dochodziło nawet do recydywy. Adriano musiał zapłacić 200 euro za spóźnienie się na trening i 800 za spóźnienie się na mecz na Camp Nou. Neymar i Arda Turan również byli karani i musieli wpłacić odpowiednio 400 i 200 euro.
Pozostali wyciągnęli wnioski. Jordi Alba, Jérémy Mathieu i Aleix Vidal, którzy w poprzednim sezonie także musieli zapłacić 200 euro za spóźnienie się na trening, w obecnych rozgrywkach są bardziej zdyscyplinowani.
Piłkarz, który w poprzednim sezonie zapłacił najwięcej, także nie został jeszcze ukarany w obecnej kampanii. Mowa o Gerardzie Piqué, który za naruszenie regulaminu drużyny (spóźnienie się na pięć treningów) zapłacił łącznie 3200 euro. W obecnych rozgrywkach jego zachowanie jest nienaganne.
Za naruszenie zasad dyscyplinarnych w poprzednim sezonie zebrano łącznie 11 tysięcy euro, które trafiły do jednej z organizacji pozarządowych. Do tej pory zawodnicy zapłacili 400 euro, a w analogicznym okresie w rozgrywkach 2015/2016 musieli wpłacić do drużynowej skarbonki 2600 euro.
W każdym razie to w styczniu piłkarze Barcelony otrzymują zazwyczaj najwięcej kar. Wtedy przekonamy się, czy rzeczywiście dyscyplina w zespole zwiększyła się na dłuższą metę.
Komentarze (29)