Joan Laporta miał okazję sprowadzić Cristiano Ronaldo do Barcelony. I to za kwotę, która z perspektywy czasu wydaje się bardzo niska. Z okazji zbliżającego się Klasyku były prezydent klubu skomentował bieżącą sytuację Barçy.
Barça jest faworytem?: „Tak, oczywiście. Myślę, że wsparcie kibiców doda nam skrzydeł, i wierzę, że rozstrzygniemy mecz na swoją korzyść”.
Co się dzieje z Barçą?: „Mamy rundę jesienną. Zawodnicy udowodnili już, że wiele potrafią. Musimy w nich wierzyć. Nie martwię się i myślę, że piłkarze wykonają swoją pracę. To normalne, że w trakcie sezonu są dobre i złe chwile”.
Messi czy CR7?: „Uważam, że Messi jest najlepszym zawodnikiem w historii futbolu. Są piłkarze o ogromnej jakości, ale Leo ich wszystkich przewyższa. Ma wrodzony talent, skuteczność, jest liderem… Ma wszystko. Poza tym jest skromny”.
Przedłużenie umowy z Messim: „Będzie jednym z tych zawodników, którzy spędzą całe życie w Barcelonie. Tego pragniemy. Poprosimy Mikołaja o nową umowę dla Leo. To piłkarz, który powinien czuć się doceniany. Ta sytuacja musi zostać rozwiązana”.
„My, culés, chcemy, by Leo został. To normalne, że najlepszego piłkarza świata chciałoby mieć wiele drużyn i próbują go one pozyskać. Trzeba umieć sobie z tym poradzić i obdarzyć gracza zaufaniem. Trzeba go docenić w ramach jego kategorii, która jest najwyższa”.
Laporta mógł sprowadzić Cristiano?: „Kupiliśmy Ronaldinho, Márqueza i Quaresmę. Przechodziliśmy proces przebudowy całej instytucji. Wtedy Cristiano grał w Sportingu Lizbona, rozmawialiśmy z jego agentem, który chciał nam sprzedać Deco. Powiedzieliśmy, że nie możemy sobie już na to pozwolić, ale zaproponował nam innego bardzo dobrego zawodnika. To był Ronaldo. Byli umówieni na transfer z United za 19 milionów euro, jednak nam proponowali go za 17 milionów”.
Sprawa marnotrawienia klubowych środków: „Czekam na rozstrzygnięcie sądu. Po czterech latach znoszenia tego, co się działo, przyznano nam rację i teraz czekam na rozstrzygnięcie drugiej instancji”.
Możliwa ugoda?: „Nie mam zamiaru się porozumiewać, to sześć lat znoszenia tego koszmaru. Mam nadzieję, że sąd przyzna mi rację. Bardzo chcę, aby to się zakończyło, to w ogóle nie powinno mieć miejsca. To kwestia godności. Myślę, że zarządzaliśmy klubem bardzo dobrze, mieliśmy też szczęście, że trafiliśmy na takie pokolenie piłkarzy”.
Postawa obecnego zarządu: „Oni sami to sobie skomplikowali. Wtrącili się do ogródka… Nie chcę wdawać się w ocenę tego wszystkiego, bo nie wiem, co oni robią. Nie wiem nawet, czy działają w dobrej wierze, czy nie”.
Problemy prawne Neymara: „To temat, który od początku wszedł na złą drogę. Został popełniony błąd w tym, jak tę sprawę przedstawiano. Uwikłali się w problemy, które nie były konieczne, można było na samym początku poinformować, ile kosztował. Teraz odplątanie tego wszystkiego niesie za sobą konsekwencje”.
Rakuten: „Podoba mi się, że mówią, iż będą więcej niż sponsorem, bo to znaczy, że rozumieją, czym jest Barcelona”.
Letnie transfery: „Nie oceniam tego. Myślałem, że znam się na futbolu, ale gdy oglądałem mecze z Cruyffem czy Guardiolą, zdałem sobie sprawę, że nie. To zawodnicy Barcelony i musimy ich wspierać”.
Piqué: „Świetnie spisywałby się na stanowisku menedżerskim. To mój przyjaciel. Ma wspaniałą osobowość. Lubię, jak się wyraża, jest bardzo bezpośredni i szczery. Spełnia wszystkie warunki, by być tym, kim chce być w Barcelonie”.
Komentarze (26)