Sergi Roberto: W meczu z Realem zasłużyliśmy na zwycięstwo

Julia Cicha

5 grudnia 2016, 20:15

3 komentarze

Sergi Roberto wziął udział w konferencji prasowej przed jutrzejszym meczem Ligi Mistrzów. Po raz kolejny opowiedział o zmianie pozycji z pomocnika na prawego obrońcę oraz przeanalizował sobotnie El Clásico.

[Marc Grau, Barça TV] Co myślicie o tym ostatnim meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów? Zapewniliście już sobie awans z pierwszego miejsca, co na pewno było waszym celem przed rozpoczęciem rozgrywek.
Naszym celem był jak najszybszy awans, ale jeśli z pierwszego miejsca w grupie, tym lepiej. Tak też się stało. Do jutrzejszego meczu przygotowujemy się ze spokojem, co też jest dobre dla drużyny.

[Marc Garriga, Catalunya Radio] Zrezygnowałeś już z marzeń o karierze pomocnika w Barcelonie, skupiasz się wyłącznie na pozycji prawego obrońcy?
Występuję w Barçy od wielu lat, zazwyczaj grałem w linii pomocy, a ostatnio na prawej obronie. Chciałem jedynie grać i wykorzystuję dawane mi szanse. Nigdy nie wiadomo, czy nie zmienię znowu pozycji, na razie chcę się cieszyć grą tyle, ile mogę.

[Edgar Fornós, RAC1] Niezależnie od pozycji, jak się czujesz na boisku?
Dobrze, na prawej obronie gram już od zeszłego roku. Nigdy nie jest idealnie, zawsze można coś poprawić. Myślę, że od początku tego sezonu już poprawiłem wiele rzeczy. Zawsze staram się to robić, by pomagać drużynie.

[Adrià Albets, Cadena SER] Jak się czujecie po remisie z Realem? Wierzycie, że możecie zmienić grę, jaką prezentowaliście w ostatnim czasie?
Mamy się świetnie. Zasłużyliśmy na zwycięstwo, ale straciliśmy bramkę w końcówce spotkania. W drugiej połowie graliśmy lepiej, mieliśmy kontrolę nad piłką i myślę, że zasłużyliśmy na strzelenie większej liczby goli. Real jednak gra do końca, ma dobrych zawodników, w szczególności w grze powietrznej. Mimo to jesteśmy w dobrej kondycji mentalnej i nie możemy się doczekać jutrzejszego meczu.

[Radio Nacional] Dużo mówi się ostatnio o waszym stylu gry. Uważasz, że zmieniliście coś w porównaniu z poprzednimi sezonami?
Styl gry Barçy od wielu lat jest taki sam, ale to prawda, że przed meczem analizuje się grę rywala i dostosowuje własną do wymagań danego spotkania. Nasz styl jest jednak wciąż taki sam i uważam, że tak właśnie powinno być.

[Helena Condis, Cadena COPE] Piqué powiedział, że aby wygrać ligę, musicie zmienić nieco grę. Zgadzasz się z nim?
Tak jak powiedziałem, zawsze można się poprawić. W lidze jesteśmy na drugim miejscu za Realem, ale w Lidze Mistrzów mamy już pewny awans. Strata punktowa nie jest tak duża, choć to prawda, że mogliśmy ją zmniejszyć w miniony weekend. Wiemy jednak, że jeśli damy z siebie wszystko, zmniejszymy dystans.

[Víctor Lozano, Onda Cero] Wielokrotnie wracałeś do akcji, w której Ramos zdobył wyrównującego gola? 98 tysięcy osób na stadionie wiedziało, że był to jedyny zawodnik, do którego nie mogła trafić piłka… Czy te dwa stracone punkty są bardzo ważne?
Tak jak powiedziałem, przeciwko Realowi nigdy nie można się rozluźnić, bo oni strzelają wiele bramek w końcówkach spotkań. Ramos jest bardzo niebezpieczny, ale również Varane czy Casemiro dobrze radzą sobie w grze powietrznej. Mieliśmy pecha, ale myślę, że zasłużyliśmy na zwycięstwo. Teraz jednak myślimy już o kolejnych dwóch spotkaniach.

[Carles Escolán, Radio Marca] Czy nie szukacie zbyt często kończenia akcji za pomocą bezpośredniej gry, dostarczając piłkę do napastników?
Myślę, że nigdy nie straciliśmy naszego stylu. Trójka naszych napastników jest bardzo dobra i czasem da się dograć do nich bez długiego rozgrywania piłki. Zawsze staramy się kontrolować mecz, mieć piłkę i szukać wolnego miejsca na boisku. Uważam, że dzięki takiej grze możemy pod koniec sezonu walczyć o trzy trofea.

[Marc Marbà, „La porteria” na BTV] Mija pięć lat od twojej pierwszej bramki w barwach Barçy, na Camp Nou przeciwko BATE. Jakie możliwości niesie za sobą taki mecz jak jutrzejszy np. dla Aleñi albo Marca Cardony? Jakie było dla ciebie te pięć lat?
Nie wiedziałem, że mija już pięć lat. Kiedy gra się w Barçy B i dostaje się szansę w pierwszej drużynie, zawsze trzeba starać się dać z siebie wszystko. Trener obserwuje takich zawodników i być może pozwoli im grać częściej. Spotkania takie jak to jutrzejsze są świetną okazją dla młodych piłkarzy na udowodnienie, że nadają się do pierwszej drużyny.

[Joan Poquí, Mundo Deportivo] Jak oceniasz grę Aleñi i Cardony w meczu z Herculésem Alicante? Mogą wam jakoś pomóc?
Tak. Marc strzela wiele bramek i bardzo pomaga Barçy B. Carles również pokazuje swoje umiejętności, dobrze radzi sobie z piłką, w Pucharze Króla strzelił gola. Nie wiem, czy któryś z nich jutro zagra, ale jeśli tak się stanie, na pewno zrobią to chętnie i z radością tak jak na naszych wspólnych treningach.

[Nacional.cat] Czego najtrudniej było ci się nauczyć na pozycji prawego obrońcy?
Od wielu lat grałem w Barçy na pozycji pomocnika, a na prawej obronie również dużo się atakuje w trakcie całego spotkania. Trzeba umieć sobie poradzić z kontratakami rywali. Nad defensywnymi aspektami wciąż pracuję.

[El Mundo] Przez dłuższy czas grałeś na pozycji pomocnika. Co się dzieje, że w tym sezonie nieobecność niektórych piłkarzy ze środka boiska jest tak bardzo zauważalna?
Uważam, że nasz środek pola jest bardzo kompletny, zarówno pierwszy skład, jak i zmiennicy. Wszyscy są świetni technicznie i taktycznie. Jeśli gramy słabo, nie jest to winą pomocy, a całej drużyny. Sezon jest bardzo długi, a trofea zdobywa się wspólnym wysiłkiem.

[FCBarcelona.cat] Jutrzejszy mecz jest bez znaczenia, jednak czy zwycięstwo może być istotne po ostatnich trzech remisach i w kontekście kolejnego spotkania w Pampelunie?
Na pewno ten pojedynek jest ważny, bo możemy poprawić wiele rzeczy. Dzięki temu możemy zyskać pewność siebie po ostatnich remisach.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (3)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze