Już za kilka godzin na murawę w Pampelunie wybiegną dwie ekipy, dla których każde kolejne potknięcie może oznaczać poważne komplikacje. Podopieczni Luisa Enrique nie mogą sobie pozwolić na zwiększenie dystansu do prowadzącego Realu, tymczasem kibice Osasuny wciąż nie doczekali się w trwającym sezonie zwycięstwa na własnym stadionie, uważanym przecież przez lata za twierdzę. W takich okolicznościach każdy punkt waży zdecydowanie więcej.
Powrót do ligowej rzeczywistości po remisie w El Clásico z pewnością nie będzie łatwy, zarówno dla zawodników, jak i kibiców. Pewne zwycięstwo z Borussią pozwoliło na chwilę zapomnieć o sześciopunktowej stracie do Realu, nie był to jednak mecz o podobnym znaczeniu co dzisiejszy pojedynek w Pampelunie. Wystarczy spojrzeć na tabelę ligową, by zdać sobie sprawę, że tak dla Barcelony, jak i Osasuny każdy punkt w ostatnich tygodniach zyskał na znaczeniu. Cele – choć zupełnie odmienne – zaczęły się bowiem oddalać w niebezpiecznie szybkim tempie.
W poszukiwaniu stabilizacji formy
Kiedy zamknięto okienko transferowe, wydawało się, że tym razem kadra Barcelony została należycie uzupełniona i rotacje przestaną być tak bolesne, jak to bywało w ostatnich latach. Tymczasem wystarczyła dłuższa absencja Iniesty, by zrozumieć, jak trudno jest wprowadzić do zespołu nowych zawodników, którzy w taki sposób i na takim poziomie w piłkę po prostu jeszcze nie grali. Nie tylko kontuzje miały jednak wpływ na jakość gry zespołu. Kluczowi zawodnicy nadal szukają stabilizacji formy. Luis Suárez nie przypomina piłkarza, który w poprzednim sezonie wyszarpywał punkty w trudnych meczach, dobre występy Busquetsa można policzyć na palcach jednej ręki, natomiast Neymar ma problem ze zdobywaniem bramek i kartkami.
Wyprawa do Nawarry przychodzi w momencie, w którym każda kolejna strata punktów spowoduje pogłębienie kryzysu w Barcelonie i napędzi Real do kolejnych zwycięstw. Margines błędu wciąż istnieje, ale mając w perspektywie trudną rundę rewanżową z meczem na Bernabéu, lepiej o tym fakcie zapomnieć. Choć Luis Enrique w Pampelunie nie będzie mógł skorzystać z usług Neymara, to na problemy kadrowe nie ma prawa narzekać. Do składu wrócił Piqué, zdrowy jest Umtiti, a Iniesta bardzo szybko wszedł na poziom, jakiego się od niego oczekuje. Zwycięstwo powinno być więc formalnością, zwłaszcza że Osasuna w tym sezonie prezentuje się fatalnie.
Trudny powrót na salony
Jeżeli w Barcelonie nastroje ostatnimi czasy są raczej minorowe, to co powiedzieć o sytuacji w Pampelunie? Osasuna w tym sezonie jeszcze nie wygrała na własnym boisku, a i na wyjazdach zespół zwykle pokazuje niemoc. Siedem punktów zgromadzonych w pierwszych 14 kolejkach ligowych to wynik wręcz haniebny i nic dziwnego, że coraz częściej mówi się o bolesnym powrocie do Segunda. Zespół uratować ma Joaquín Caparrós, ale w pierwszym miesiącu pracy Hiszpana Osasuna przegrała wszystkie cztery spotkania – oddając punkty między innymi Sportingowi czy Granadzie. W takiej sytuacji trudno o optymizm.
Historia uczy jednak, że przełamanie potrafi przyjść w najbardziej nieoczekiwanym momencie. A biorąc pod uwagę, jak trudne w ostatnich latach okazywały się wyprawy do Nawarry – trzeba mieć się na baczności. Zwłaszcza że Baskom woli walki nigdy nie brakuje.
19.10.2013: Osasuna 0:0 FC Barcelona (La Liga)
26.08.2012: Osasuna 1:2 FC Barcelona (La Liga)
11.02.2012: Osasuna 3:2 FC Barcelona (La Liga)
12.01.2012: Osasuna 1:2 FC Barcelona (Puchar Króla)
04.12.2010: Osasuna 0:3 FC Barcelona (La Liga)
31.10.2009: Osasuna 1:1 FC Barcelona (La Liga)
11.01.2009: Osasuna 2:3 FC Barcelona (La Liga)
16.09.2007: Osasuna 0:0 FC Barcelona (La Liga)
04.02.2007: Osasuna 0:0 FC Barcelona (La Liga)
12.03.2006: Osasuna 2:1 FC Barcelona (La Liga)
Wygrana jest obowiązkiem
Rywalizacja z zespołami z północy Hiszpanii nigdy nie należała do najłatwiejszych i tym razem może być podobnie. Jeżeli jednak w Barcelonie nadal myśli się o wygraniu ligi, to o stracie punktów w dzisiejszym meczu nie może być mowy. Trudno bowiem oczekiwać, by Real potknął się na własnym boisku w konfrontacji z Deportivo, a tuż za plecami czyhają przecież jeszcze Sevilla i Atlético.
Analitycy STS w gościach dzisiejszego pojedynku widzą zdecydowanego faworyta. Za kazdą złotówkę postawioną na zwycięstwo Barçy otrzymać można 1,22 zł. Kurs na remis wynosi 7,50, a na zwycięstwo Osasuny - 10,04 zł.
Komentarze (6)