Barcelona przegrała pierwszy mecz 1/8 finału Pucharu Króla w Bilbao 1:2. Bramki dla gospodarzy zdobyli Artiz Aduriz i Iñaki Williams, a honorowego gola dla Barçy strzelił Leo Messi. Niestety całe spotkanie stało pod znakiem kontrowersji związanych z decyzjami arbitra głównego na niekorzyść Barcelony.
Wyjazdowe spotkania Barcelony na San Mamés zawsze należały do grona najcięższych meczów na terenie rywala w sezonie, niezależnie od aktualnej dyspozycji baskijskiego zespołu. Athletic na pojedynek z Barceloną zawsze wychodzi podwójnie zmotywowany przy zagorzałym dopingu ponad 50 tysięcy kibiców.
W większości przypadków bezpośredni pojedynek pomiędzy tymi zespołami mógł służyć za synonim dla słów kontrowersja czy brutalność. Niestety, dla widowiska, nie obyło się bez bardzo brzydkich sytuacji i zachowań zawodników Athleticu, które skończyły się dwoma czerwonymi kartkami, a powinny trzema. Zanim jednak do tego doszło, to Barcelona na własne życzenie straciła dwa gole. W obu przypadkach trafienie do siatki Aduriza, w 25. minucie, czy Iñakiego Williamsa w 27. minucie, było konsekwencją indywidualnych błędów przy wyprowadzaniu piłki. W pierwszym przypadku głównym winowajcą był Andrés Iniesta, a w drugim Jordi Alba.
Dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy w trakcie rzutu rożnego pod bramką Barçy Artiz Aduriz z premedytacją uderzył w krtań Samuela Umtitiego. Za takie zachowanie należy się tylko i wyłącznie czerwona kartka, ale sytuacji nie dostrzegł żaden z trójki sędziów. W samej końcówce tej części gry arbiter powinien odgwizdać również rzut karny po ewidentnym faulu na Neymarze, ale skończyło się tylko na żółtej kartce za protesty dla Suáreza i Alby.
Pomimo dużej ilości negatywnych emocji piłkarze Barcelony wyszli mocno skoncentrowani na drugą połowę i już po sześciu minutach zdobyli kontaktowego gola. Do siatki trafił Leo Messi po uderzeniu z rzutu wolnego i złym ustawieniu Gorki Iraizoza. Gol Argentyńczyka uspokoił mecz, gdyż obie drużyny nie chciały podejmować ryzyka i pogorszyć rezultatu. Golkipera rywali próbował pokonać Neymar plasowanym strzałem zza pola karnego w długi róg, ale w odróżnieniu od rzutu wolnego, Iraizoz dobrze sparował piłkę na rzut rożny.
Po kilkunastu minutach prowadzenia gry przez Barcelonę, bez przełożenia się na klarowne okazje do zdobycia gola, piłkarze Athleticu w ciągu 180 sekund zostali „nagrodzeni” dwoma czerwonymi kartkami za swoją agresywną grę. Zarówno Raúl García, jak i Iturraspe bezpardonowo sfaulowali Neymara i ujrzeli drugą żółtą kartkę w tym meczu.
Osłabieni gospodarze postawili na zmasowaną obronę, a podopieczni Luisa Enrique za wszelką cenę chcieli zdobyć wyrównującego gola. Najbliżej był Leo Messi w ostatnich sekundach meczu, który trafił w słupek po dużym zamieszaniu w polu karnym. Ostatecznie Athletic zdołał dowieźć jednobramkowe prowadzenie i rewanż na Camp Nou z całą pewnością będzie obfitował w emocje.
Komentarze (1116)