Simeone: Szósty półfinał w ciągu pięciu lat to powód do dumy

Ola

31 stycznia 2017, 21:14

AS, Marca, Mundo Deportivo

10 komentarzy

Diego Simeone wziął udział w konferencji prasowej poprzedzającej pierwszy mecz półfinału Pucharu Króla pomiędzy Atlético a Barceloną. Argentyński szkoleniowiec docenił fakt, że jego zespół dotarł do tego etapu rozgrywek.

Jak podchodzisz do kolejnego półfinału?

Powiem wam, co czuję: absolutną dumę z tych zawodników, w moim piątym sezonie w roli trenera gramy szósty półfinał. Wiedząc, jak trudno jest kontynuować pracę, uciekać rywalom, szósty awans do półfinału napawa dumą, emocjami i radością.

Drużyna ostatnio grała nieregularnie. Jak wyobrażasz sobie grę Atlético w jutrzejszym meczu?

To prawda, że po dobrym meczu oczekuje się, że to będzie kontynuowane. Zagraliśmy dobrze w Bilbao, przeciętnie z Eibarem i słaby mecz w Vitorii. Nie wiem, jak może potoczyć się jutrzejsze spotkanie. Jednak ci zawodnicy są przyzwyczajeni do osiagania dobrych wyników, nie zasługując na nie… Rywal jest najlepszy na świecie, ma fantastycznych piłkarzy, ktokolwiek nie zagra. Trójka z przodu rozstrzyga 80% akcji i będzie to ładny mecz.

Mówi się, że rywale tacy jak Barça czy Bayern motywują Atlético do najlepszej gry...

Nie chciałbym, aby to była prawda, bo chcemy dawać z siebie to, co najlepsze, w każdym meczu. Ja widzę grupę, która ciągle pracuje w poszukiwaniu lepszej gry. Na pewno nieregularność w tym sezonie doprowadziła nas do takiej sytuacji.

Co sądzisz o wideoweryfikacji?

Zawsze dobrze jest, gdy pojawiają się rozwiązania, jeśli takie rzeczy przydarzają się Realowi lub Barçy, ma to większy zasięg i szuka się poprawy. Działo się tak też w innych meczach, a rozgłos nie był tak wielki. Jednak cieszę się, że w przyszłości pojawią się rozwiązania, to nas interesuje.

Rozmawiałeś z Carrasco po jego złości w Vitorii?

Kiedy zawodnicy się złoszczą, to się cieszę. Wyobrażam sobie, że są źli na siebie, bo nie zagrali dobrego meczu i ponieważ są zmieniani. Nigdy mnie to nie martwi.

Jak oceniasz Gabiego w tym sezonie? Musi grać z wieloma różnymi kolegami w pomocy: Koke, Saulem, Tiago, Augusto…

Oceniam go dobrze, jak zawsze, jest bardzo regularny, niezależnie od tego z kim gra, utrzymuje poziom. To sprawiło, że stał się bardzo ważnym zawodnikiem, przede wszystkim w kontekście tego, co serce mu dyktuje na boisku. A serce jest najważniejszą częścią tego zespołu. Jeśli ma swoją siłę, jest dla nas bardzo ważny.

Odczuwasz, że formacje nie są tak spójne w tym sezonie?

To oczywiste, że zawsze pojawiają się błędy. W tym roku najbardziej podobał mi się ten mecz w Las Palmas. To było najbardziej kompletne spotkanie zespołu, formacje grały blisko, rytm był stabilny. Tego zawsze szukamy, dążymy do tego. Mieliśmy dobre fragmenty w Bilbao, szczególnie w pierwszej połowie, a nie potrafiliśmy tego wykorzystać, w Eibar trzymaliśmy regularny poziom, choć pierwsza część meczu nie była dobra.

Wyobrażasz sobie taki dwumecz jak w Lidze Mistrzów w zeszłym sezonie?

Nie, to inne mecze, wszystko to co się wydarzyło dobrego i złego zostaje za nami. Przychodzi mi na myśl moja pierwsza odpowiedź, być trenerem pięć lat w ważnym klubie, móc walczyć dla kibiców, dla klubu i dotrzeć do szóstego półfinału… To coś ogromnego. Obyśmy mogli poradzić sobie z tą odpowiedzialnością.

Barça bez Busquetsa i Iniesty jest innym zespołem?

Cechy charakterystyczne nie będą takie same, w ostatnim meczu Vidal skończył na skrzydle, a Messi za napastnikami. Mają wiele wariantów, jednak to nie zmienia trójki z przodu. Messi zagra tam, gdzie zobaczy, że będzie mógł wyrządzić krzywdę, to na pewno nie będzie przygotowane.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (10)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze