Były zawodnik Atlético Paulo Futre wziął udział w programie „La Graderia” emitowanym przez rozgłośnię radiową Cadena Ser. Portugalczyk wypowiedział się na temat dzisiejszego starcia Atlético z Barçą, a także skomentował konflikt Cristiano Ronaldo z kibicami Realu.
– To będzie otwarta rywalizacja. Myślę, że o jej rezultacie przesądzi mecz rewanżowy w Barcelonie. W Lidze oba zespoły nie przechodzą przez swoje najlepsze momenty, jednak w dalszym ciągu są to dwa wspaniałe zespoły. Mówimy tutaj, w mojej opinii, o najlepszym zespole na świecie, jakim jest Barça, a także o Atlético, które wciąż jest bardzo konkurencyjnym zespołem, z którym ciężko jest wygrać – powiedział Paulo Futre.
– Dla Atléti dużym plusem byłby brak Iniesty i Busquetsa w meczu rewanżowym. Dzisiejsze spotkanie będzie intensywne, otwarte, jednak nie mam żadnych wątpliwości, że rywalizacja rozstrzygnie się za tydzień w Barcelonie – dodał były zawodnik Atléti.
Portugalczyk wypowiedział się także na temat gwizdów, jakie ze strony kibiców Realu otrzymuje jego rodak Cristiano Ronaldo: – nie rozumiem ich. Bardzo często na Bernabéu dwa plus dwa to nie cztery, a pięć. To przedziwna sytuacja. Uważam, że kibice są niesprawiedliwi, jednak wiemy, że są oni chłodną i niewdzięczną publicznością. Nie jestem w stanie tego pojąć… Niemożliwe jest to, aby coś podobnego przydarzyło się Messiemu w Barcelonie, to niemożliwe. Podobnie w Atléti, nie mogę porównywać się do tych dwóch fenomenów, jednak w moim przypadku, gdy ja też byłem idolem kibiców Colchoneros, nigdy nie przydarzyło mi się coś podobnego. To zachowanie szaleńców – zakończył Futre.
Komentarze (2)