Luis Enrique: Ronaldinho sprawił, że Barça kojarzona jest z radością

Julia Cicha

3 lutego 2017, 15:29

6 komentarzy

Luis Enrique odpowiedział na pytania dziennikarzy przed jutrzejszym meczem z Athletikiem Bilbao. Trener przyznał, że drużynie brakuje regularności w lidze oraz skrytykował media, które organizują kampanie przeciwko zawodnikom.

[Marc Brau, Barça TV] Gracie z drużyną, która tak jak wy jest wierna swojemu stylowi. Możecie się czymś zaskoczyć?
Będzie trudno, nie myślę, byśmy zaskoczyli czymś siebie nawzajem. Mecz będzie trudny jak każdy z Athletikiem, który gra wysokim pressingiem i utrudnia nam wyjście z piłką. Spróbujemy sobie z tym poradzić. Wiemy, że potem może pojawić się wolna przestrzeń na boisku, którą będziemy mogli wykorzystać. W spotkaniach z Athletikiem zawsze trzeba być czujnym.

[Marc Garriga, Catalunya Radio] Iniesta, Busquets i Digne trenowali dziś z grupą. Istnieje szansa, że zostaną powołani na jutrzejszy mecz?
Dołączyli dziś do grupy, ale potrzebujemy jeszcze decyzji lekarzy. Wszystko zależy też od stanu zawodników. To dla nas świetna wiadomość, bo dzięki temu mamy więcej piłkarzy do dyspozycji.

[Marta Ramon, RAC1] Wczoraj jeden z członków Dream Teamu powiedział, że klub odrzucił jego propozycję rozegrania meczu upamiętniającego 25-lecie Pucharu Europy z Wembley, w którym to meczu wzięłyby udział gwiazdy z ostatnich 25 lat. Na jaki hołd zasługuje Dream Team? Myślisz, że udałoby wam się zebrać drużyny?
Nie wiem. Nie wiem, bo grając mecze co trzy dni żyję tylko sprawami dotyczącymi mojej drużyny i jej rywali. Takimi sprawami zajmują się inne osoby i to z nimi musiałabyś porozmawiać. Nie wiedziałem o tym i nie chcę się wypowiadać, bo na pewno wywołałoby to polemikę.

[Adrià Albets, Cadena SER] Neymar jest jednym z najczęściej faulowanych zawodników w lidze hiszpańskiej. Równocześnie dostaje bardzo dużo żółtych kartek. Uważasz, że za mało się go chroni, a za dużo karze?
To prawda, że moi zawodnicy są jednymi z najczęściej faulowanych. Co ciekawe, znajdują się też wśród najczęściej karanych piłkarzy. Każdy sam może wyciągnąć wnioski. My pragniemy z dnia na dzień grać coraz lepiej. Istnieją kampanie, w których twierdzi się, że moi gracze za dużo symulują oraz inne, w których narzeka się, że po trzech faulach dostają żółtą kartkę. Często takie akcje są autorstwa tych samych mediów. To wszystko jest częścią pięknego spektaklu, jakim jest futbol. To normalne, że tego typu rzeczy otaczają wielkie kluby takie jak Barca.

[Germán García, Radio Nacional] Odnosisz wrażenie, że wchodzicie w najbardziej wymagający okres w sezonie? Przed wami mecze z Athletikiem, Atlético, Alavés i PSG.
Jeśli przyjrzymy się ilości odpoczynku między meczami, graliśmy bowiem co trzy dni, to bez wątpienia będzie to najbardziej wymagający fizycznie okres. Jednak jeśli awansujemy dalej, w kwietniu i maju będzie tak samo. Tak już jest, choć można by poprawić tą sytuację. Chcemy być w jak najlepszej formie. Taki jest kalendarz i musimy sobie z nim radzić. Mimo wszystko nie uważam, by najbliższe tygodnie były kluczowe, zazwyczaj najważniejsze są ostatnie mecze, w których waży się los tytułów.

[Helena Condis, Cadena COPE] Martwi cię brak regularności w grze Barçy? Pytam w kontekście meczu z Atlético.
Jeśli mówimy o Calderón, to nie. Uważam, że w Pucharze Króla od początku tego sezonu gramy bardzo dobrze. W lidze bez wątpienia brakowało nam regularności, ale nie ma to nic wspólnego z poprzednim meczem. Każde spotkanie dzieli się na wiele faz w zależności od tego, co dzieje się na boisku. W lidze z kolei brakuje nam regularności, dzięki której moglibyśmy być wyżej w tabeli.

[Carles Escolán, Radio Marca] Kontynuując wątek Heleny, to prawda, że mecz dzieli się na wiele faz, ponieważ rywale również grają, ale czy można w jakiś sposób kontrolować całe spotkanie? Istnieje sposób na wyćwiczenie tego?
Jest jeden bardzo prosty – zdjąć z boiska jedenastkę Atlético. Wtedy całkowicie kontrolujesz spotkanie, nie tracisz piłki... W sumie to jakąś i tak możesz stracić. To jest piłka nożna na najwyższym poziomie, rozumiem, że chcielibyśmy kontrolować mecz, ale to niemożliwe. Rywale zawsze stworzą jakieś niebezpieczeństwo pod naszą bramką. Wszyscy szukamy ideału, zobaczymy, komu się uda.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] Parafrazując słowa Luisa Aragonésa, w lidze nie zostało wam inne rozwiązanie niż „wygrywać, wygrywać i wygrywać”.
Tak. Te rozgrywki polegają na regularności, a nie byliśmy w nich zbyt efektywni. Jesteśmy na początku drugiej rundy i musimy maksymalnie przycisnąć, by zdobywać punkty. Musimy robić wszystko dobrze i być lepsi od przeciwników.

[Marc Marbà, „La porteria” na BTV] Mijają lata, nie ma już Xaviego, ostatnio nie było też Iniesty i Busquetsa. Czy jest twoim osobistym wyzwaniem utrzymanie stylu gry Barçy, który prezentowała do tej pory?
To filozofia klubu, znam ją perfekcyjnie, bo trenowałem przez trzy lata Barçę B, a teraz już trzeci rok pierwszą drużynę. To moja ulubiona filozofia, uważam, że najlepsza z punktu widzenia kibiców. W sporcie oczywiście najważniejsze są wygrane, ale według mnie sposób, w jaki to robisz, jest kluczowy. Mamy swój styl i na wszystkich treningach, wy widzicie tylko niektóre z nich, staramy się go utrzymać. Kontrolowanie spotkania, umiejętność gry z piłką i bez niej. Chcemy wygrywać, ale również sprawiać, że kibice z przyjemnością oglądać będą nasze mecze. Inną sprawą jest, jak często uda nam się to zrobić i czy zdobędziemy tytuły.

Tridente zagrało kolejne świetne spotkanie przeciwko Atlético. Co sądzisz o ich występach w tym sezonie?
Uważam, że na Calderón wszyscy piłkarze zagrali świetny mecz. MSN grało na tym samym wysokim poziomie już wiele razy w tym sezonie. Nie powinno nas to zaskakiwać. Myślę, że cała drużyna zagrała dobrze, chociaż oczywiście czasem cierpiała, głównie przez długie podania rywali. Na pewno możemy się poprawić, ale jestem zadowolony, jak powiedziałem wcześniej.

[Claudia Collado, Movistar+] Tracicie cztery punkty do Realu, który ma jeszcze jeden zaległy mecz. Jakie macie szansę na zdobycie mistrzostwa?
Jesteśmy w 21. kolejce. Gdybyśmy znali przyszłość, moglibyśmy coś przewidzieć, ale zdajemy sobie sprawę, że jeszcze wszyscy stracą punkty. Na 10 kolejek przed końcem będzie można coś powiedzieć, ale na razie ciężko jest stwierdzić, kto zostanie mistrzem. Jeśli ktoś odważy się powiedzieć, że będziemy to my, robi to tylko dlatego, że w poprzednich dwóch sezonach nam się to udało. Szansę mają 3-4 drużyny tak jak do tej pory.

Co myślisz o tym, że Ronaldinho został ambasadorem Barçy?
Miałem okazję dzielić z nim szatnię, to świetna wiadomość. Był jednym z pionierów w kwestii cieszenia się grą. Zawsze uśmiechnięty, pamiętam, że podczas prezentacji wyglądał bardziej jak surfer niż jak piłkarz. Oczywiście najważniejsze było to, co dawał drużynie na boisku. Ronaldinho sprawił, że Barça kojarzona jest z radością, myślę, że to świetnie.

[Bernat Coll, Weloba.cat] Na początku sezonu mówiliśmy, że rywale grają przeciwko wam piątką obrońców. Teraz starają się stosować pressing, uważasz, że to bardziej wam szkodzi? Zdarza się, że tracicie piłkę na własnej połowie, planujesz poprawić ten aspekt gry?
W zależności od rozwoju sytuacji muszę myśleć o rywalach, którzy się bronią lub grają pressingiem. Nie polega to na grze na połowie przeciwnika ani ustawieniu wielu zawodników za linią piłki. Wszystko zależy od intensywności, z jaką rywale stosują swoją taktykę. Niektórzy grali przeciwko nam wysokim pressingiem i łatwo sobie z nimi poradziliśmy, z kolei z innymi mieliśmy dużo problemów. Tak samo w przypadków zespołów, które się bronią. Obecnie nie ma zbyt wiele czasu na wypracowanie nowych rzeczy, ale w trakcie całego sezonu przygotowaliśmy się na różne sytuacje. Inną sprawą jest to, czy później gracze są w stanie wprowadzić w życie rzeczy, które im pokazaliśmy.

[Mundo Deportivo] Jak oceniasz występy Mascherano na pozycji piwota? Planujesz, by został on naturalnym zastępcą dla Busquetsa?
Mam wielu zawodników, którzy mogą grać na tej pozycji, i będę wybierał w zależności od rywala, z którym będziemy się mierzyć. Nie chodzi tu o indywidualności, tylko o dobro całego zespołu. Jestem zadowolony z postawy wszystkich zawodników – Masche, Ivana, Andre, Sergiego Roberto… Oni wszyscy zastępowali Busquetsa, który normalnie gra na pozycji piwota.

[Rafael Iverson, Tuttosport] Chciałbym wrócić do pierwszego pytania. Mówisz zawsze, że nie da się z zaskoczyć rywali, bo zbyt dobrze się znacie. Nie uważasz, że element zaskoczenia jest właśnie tym, co najpiękniejsze w piłce nożnej? Można to jakoś połączyć z konsekwencją w stosowaniu taktyki?
Z pewnością nie powiedziałem, że nie da się zaskoczyć rywali. Chodzi mi o ideę piłkarską, ale Athletic może jutro nas zaskoczyć i zdecydować się na grę defensywną. Nazywacie to niespodziankami, ale dla mnie niespodzianką mogłoby być najwyżej wystawienie napastnika na pozycji stopera. Chcemy zaskoczyć rywali, ale tak naprawdę oni doskonale zdają sobie sprawę, co będziemy robić. Może okazać się, że nasze normalne zagrania okażą się niemożliwe i trzeba będzie poszukać innych. Dla mnie nie są to niespodzianki, a możliwości. Nie zaskoczymy się nawzajem z Valverde, bo jesteśmy doświadczonymi trenerami, wiernymi naszej ideologii. Mimo to możliwości w grze jest nieskończenie wiele.

Co sądzisz o tym, że Yeray Álvarez otrzymał już powołanie na poprzedni mecz i zasiadł na ławce rezerwowych?
To świetna wiadomość dla niego, jego rodziny, kolegów i kibiców, cieszę się. Życzę mu, by cieszył się sportem.

[Xavi Lemus, TV3] Mówiłeś o kampanii dotyczącej Neymara, która jest ewidentna. Z zewnątrz wydaje się, że sędziowie i rywale stracili do niego szacunek. Martwi cię to?
Mogę jedynie pochwalić moich piłkarzy, bo w tym sezonie musieli walczyć z wieloma rzeczami i całkowicie się kontrolować. Trzeba zrozumieć, że w trakcie gry wszystko dzieje się szybko. Najśmieszniejsze jest to, że te same media robią kampanię całkowicie odwrotną do poprzedniej. Nie chcę wypowiadać się na ten temat. Próbuję kontrolować to, co mogę, a do reszty się nie mieszam.

[Jordi Blanco, ESPN] Odnosisz wrażenie, że Messi z napastnika zmienił się w zawodnika, który gra na każdej pozycji na boisku, wszystkie akcje muszą przez niego przejść?
Myślałem tak od momentu, w którym przyszedłem do Barcelony. W zależności od tego czego potrzebujemy, mamy Leo. W ostatnich meczach rywale stosowali wysoki pressing, a Leo jest jednym z zawodników, którzy najlepiej umieją poradzić sobie z taką grą. Wolę, by był bliżej bramki, ponieważ tam jest najmniej miejsca i tam dochodzi do najważniejszych zagrań. Jeśli potrzebujemy, by Leo cofnął się do linii pomocy, z pewnością jest w stanie to zrobić. To świetne rozwiązanie.

[Josep Soldado, Atresmedia] W weekend Celta gra z Realem Madryt. Trener po wczorajszym meczu w Pucharze Króla powiedział, że przeciwko Królewskim zastosuje rotacje, ponieważ bardziej zależy mu na Pucharze Króla. Martwi cię to, w końcu Barça walczy o mistrzostwo właśnie z Realem?
Nie wiem, czemu marnujecie pytania. Nie mam nic do powiedzenia na ten temat. Wypowiadam się na temat Barçy. Każdy trener robi to, co uważa za słuszne, a ja szanuję kolegów po fachu.

[David Bernabéu, Deportes Cuatro] Czy trener może jakoś poradzić sobie z sytuacją, w jakiej znajduje się zawodnik, w tym wypadku Neymar? Doradzasz mu jakoś?
Odpowiedziałem już na pytania na ten temat. Nie chcę się powtarzać.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (6)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze