Do Neymara można się przyczepiać ze względu na jego częste kłótnie z przeciwnikami i pretensje do arbitrów. Należy mu jednak oddać, że sędziowie często bagatelizują agresywną grę rywali w jego kierunku. W takiej sytuacji każdemu mogą puszczać nerwy. A powodów ku temu 24-latek ma jednak sporo.
Neymar był najczęściej faulowanym zawodnikiem Barcelony w ostatnim spotkaniu z Atlético Madryt. Sędzia aż osiem razy przerywał grę po nieczystych atakach na Brazylijczyka. Łącznie gospodarze popełnili 20 przewinień, więc faule na Neymarze stanowiły niemal połowę przypadków przekroczenia przepisów. Zaskakuje bierność De Burgosa Bengoetxei, aby stosownie utemperować agresję na Brazylijczyku. Pierwsze dwa faule na Leo Messim zakończyły się żółtymi kartkami dla Stefana Savicia i Saula Nigueza, podczas gdy Koke nie został w ten sposób ukarany za zbyt brutalną grę przeciwko Neymarowi. Pomocnikowi zostało odpuszczonych kilka żółtych kartek, a nawet czerwona, gdy zaatakował piszczel lewego napastnika Barcelony, nawet nie starając się przejąć piłki. De Burgos przymknął jednak oko na tę sytuację, podobnie jak na kilka innych.
Z kolei po swoim jedynym faulu w tym spotkaniu Neymar otrzymał żółtą kartkę i w rezultacie nie będzie mógł wystąpić w meczu rewanżowym. W szatni Barcelony panuje zrozumienie, że zagranie Brazylijczyka zasługiwało na taką karę, ale podobnie było w przypadku kilku fauli zawodników Atlético, które kończyły się tylko słownym upomnieniem. Sędzia wykazał się więc rażącą niekonsekwencją.
Taki sposób sędziowania De Burgosa nie jest nowy dla Neymara. Ten arbiter prowadził w tym sezonie dwa pojedynki Barcelony i w obu Brazylijczyk cierpiał z powodu agresywnej gry rywali. Pierwszym było starcie z Leganes, po którym Michael Laudrup skrytykował Neymara za rzekome prowokowanie rywali swoją grą. Tego dnia 24-latek był faulowany osiem razy, sam ani razu nie faulował, a żółtą kartkę otrzymał za protesty. Brazylijczyk w meczach prowadzonych przez De Burgosa faulowany był łącznie 16 razy, otrzymał dwie żółte kartki, a faulował przeciwnika w jednym przypadku.
Neymar jest najczęściej faulowanym zawodnikiem La Ligi (69), częściej niż Messi (37) i Suárez (26) razem wzięci. W samym Pucharze Króla Brazylijczyk był faulowany 26 razy. Wykonał też najwięcej dryblingów (165) w Primera División. W tych rozgrywkach faulował 16 razy i otrzymał 5 żółtych kartek, natomiast w Pucharze Króla sędzia ukarał go w ten sposób 3 razy, a łącznie miał na koncie siedem fauli.
Statystyka otrzymanych żółtych kartek świadczy o porywczej naturze Neymara, który zbyt emocjonalnie reaguje na decyzje sędziów, a czasem potrafi z premedytacją odegrać się rywalowi za agresywne wejście. Tymczasem profesjonalny piłkarz musi trzymać nerwy na wodzy i panować nad sobą, aby w głupi sposób nie osłabiać zespołu, nawet pomimo błędnych decyzji arbitra. Jednakże drugim aspektem tej sprawy jest to, że Neymar nie jest chroniony przez sędziów, którzy nie karzą agresywnych zagrań na Brazylijczyku w sposób adekwatny do przewinień. Piłkarze Barcelony właśnie o to mieli pretensje do zarządu - brak nacisków ze strony klubu na ochronę zdrowia zawodników przez sędziów. Jej brak powoduje, że Neymar zbiera tak wiele kartek za dyskusje.
Komentarze (23)