Edinson Cavani na konferencji prasowej przed meczem z Barceloną podkreślał rolę zespołu w odnoszeniu zwycięstw. Najlepszy napastnik Paris Saint-Germain nie uważa, że kwestia pokonania Barcelony zależy w głównej mierze od jego postawy.
Twoje statystyki są fantastyczne. Czujesz się mocny?
Szczerze mówiąc, jest to ważny moment w mojej karierze. Wcześniej były chwile, kiedy również grałem dobrze, ale to jest związane z pracą drużyny.
Obecny PSG jest silniejszy?
Jest inny. Nastąpiły zmiany i zawsze potrzebny jest czas na adaptację. Sprawy idą tak, jak chcemy. Nie było tak na początku sezonu, ale teraz odnaleźliśmy regularność. To dobry PSG. Odnajdujemy drogę, jakiej szukaliśmy.
Mecz z Barçą będzie rewanżem?
To po prostu mecz. Zawsze wychodzę na boisko z takim samym zamiarem - wygrać każde spotkanie. Jednak my myślimy o sobie. Barça to bardzo trudny rywal, ze swoją historią i wielkością. Jednak w naszych głowach jest praca i osiągnięcie tego, co sobie zaplanowaliśmy. Chcemy zapewnić sobie zwycięstwo, które może przybliżyć nas do awansu. Nie zastanawiamy się, czy Barcelona przeżywa dobry, czy zły moment.
Masz więcej bramek od Messiego… Chcesz sobie podarować gola na urodziny?
Prezentem byłby pozytywny wynik. Codziennie ciężko pracujemy i mamy największe chęci, by wszystko poszło dobrze. Zwycięstwo byłoby dla mnie najlepszym prezentem urodzinowym.
Czujesz większą presję przed meczem, ponieważ będziesz musiał zrobić różnicę na boisku?
Do zwycięstwa potrzebna jest praca wszystkich. Jeśli wygramy, wygramy wszyscy. Nie wygrywa Cavani. Żaden piłkarz w pojedynkę nie wygrywa meczu. Ja muszę dać to, co najlepsze, dla moich kolegów. Nie myślę o tym, by sprawy ułożyły się dobrze dla mnie i aby mówili, że Cavani odmienił PSG.
Ibrahimovicia krytykowano za to, że nie robił różnicy w Lidze Mistrzów. Ty możesz ją zrobić?
Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy, i czasami idzie dobrze, a czasami źle. To nie zależy od jednego piłkarza. Dla mnie futbol to gra zespołowa. Jeden zawodnik nie tworzy drużyny.
Kiedy może w końcu nastąpić krok w stronę wygrania Ligi Mistrzów?
Zawsze się mówi, że PSG jest kandydatem, by awansować do najdalszych rund Ligi Mistrzów. Mamy trzyletnie doświadczenie i udowodniliśmy, że możemy walczyć o puchar. Doświadczenie jest ważne. Ono może nam pomóc zrobić ten krok. Postaramy się stanąć na wysokości zadania, aby tak się stało, wiedząc, że wciąż wiele nam brakuje.
W tym dwumeczu PSG walczy o udany sezon?
Kiedy gra się w elicie, bierze się udział w wielu rozgrywkach i w każdych są cele do osiągnięcia. Stając przed każdym momentem, trzeba się skupić na danych rozgrywkach. Jeśli nam się nie uda z Barceloną, nie można wszystkiego wyrzucić do kosza. Idziemy krok po kroku. Na koniec sezonu chcemy mieć szanse na zdobycie trofeów.
Jesteś gwiazdą zespołu. Jaką wiadomość przekażesz kibicom?
Co mogę powiedzieć? Jestem spokojny i szczęśliwy z powodu tego, że jestem członkiem zespołu. Naszym kibicom mówię, że pracujemy na najwyższych obrotach.
Jakie masz relacje z Suárezem?
Pochodzimy z tego samego miasta, ale nasze drogi są różne. Ja spędziłem całe moje dzieciństwo w Salto. Spotykamy się w reprezentacji Urugwaju i tam zrodziła się przyjaźń między nami wszystkimi. Drużyna narodowa jest rodziną. Dzielimy momenty piękne i mniej piękne. Wysłałem Suárezowi wiadomości i powiedziałem, że będziemy musieli reprezentować nasz kraj i nasze miasto.
Jak myślisz, w czym jesteś lepszy od Suáreza?
Nie wiem, jesteśmy innymi napastnikami. Mówiłem o tym ostatnio w wywiadzie. Powiedziałem, że Luis jest silny fizycznie i trzeba mieć do niego respekt. Dużo gra ciałem, a ja jestem inny. Nieco więcej się ruszam. Też jestem silny, ale różnimy się. Obaj jesteśmy środkowymi napastnikami, jednak o innej charakterystyce.
Komentarze (26)