Jak na razie tegoroczna edycja Ligi Mistrzów pokazuje, że zajęcie pierwszej pozycji w grupie nie ma żadnego znaczenia w obliczu meczów 1/8 finału. Cztery zespoły, które zakończyły fazę grupową na pierwszym miejscu, poniosły wczoraj i przedwczoraj porażki w spotkaniach z drużynami z drugiego miejsca.
Drużyny Arsenalu, Napoli, Borussii Dortmund oraz FC Barcelony wygrały swoje grupy, lecz mimo to poniosły porażki w pierwszych meczach 1/8 finału Ligi Mistrzów. Barça została upokorzona na Parc des Princes przez PSG, który wbił Katalończykom aż cztery gole. W spotkaniu rewanżowym piłkarze Blaugrany będą musieli dokonać historycznej, ocierającej się o cud remontady, aby nie dopuścić do sytuacji z sezonu 2006/07, kiedy to po raz ostatni Barcelona nie zakwalifikowała się do ćwierćfinału.
W podobnej sytuacji znajduje się Arsenal, który wczoraj został rozbity na Allianz Arenie aż 5:1. Choć po pierwszej połowie na tablicy wyników widniał rezultat 1:1, to po przerwie gospodarze rozbili przyjezdnych z Anglii. W dosyć skomplikowanej, choć znacznie lepszej sytuacji, znajduje się Napoli. Włosi przegrali na Santiago Bernabéu 1:3. Gol Insigne sprawił, że awans do ćwierćfinału wciąż pozostają sprawą otwartą, a drużyna Milika i Zielińskiego ma prawo marzyć o odwróceniu losów rywalizacji w meczu na San Paolo.
Zdecydowanie najłatwiejsze zadanie czeka Borussię Dortmund, która na stadionie Benfiki przegrała 0:1. Warto zaznaczyć, że Niemcy mogli wywieźć z Portugalii lepszy wynik, lecz Aubameyang nie zdołał zamienić rzutu karnego na bramkę, co może okazać się kluczowe dla losów całej rywalizacji.
Do spotkań rewanżowych dojdzie za trzy tygodnie. 7 marca Napoli podejmie Real, a Arsenal zagra na Emirates Stadium z Bayernem. Z kolei dzień później Barça będzie walczyła na Camp Nou o historyczną remontadę w meczu z PSG, a Borussia Dortmund wystąpi przed własną publicznością w spotkaniu z Benfiką.
Komentarze (19)