Iniesta: Szanuję Piqué, ale ja nie rozmawiam o sędziach

Łukasz Lewtak

27 lutego 2017, 21:00

AS

35 komentarzy

Andrés Iniesta wziął dziś udział w wydarzeniu komercyjnym w jednym z centrów handlowych w Barcelonie. Przy okazji odpowiedział na pytania dziennikarzy.

Jako kapitan jak odniesiesz się do krytyki sędziów ze strony Piqué?: „Każdy widzi to w taki lub inny sposób. Jako kapitan i kolega szanuję opinie wszystkich. Ja praktycznie nigdy nie chciałem rozmawiać o sędziach. Zapytajcie Piqué, kiedy będziecie mieli okazję”.

Wierzycie w remontadę z PSG?: „Trzeba wierzyć. Trzeba wierzyć, mimo że jest to skomplikowane zadanie. Mamy argumenty, aby zagrozić rywalom. 4:0 to bardzo wysoki wynik, ale uważam, że mamy szanse, aby wrócić do gry”.

Jak ocenisz zmianę systemu gry wprowadzoną przez trenera? Jak długo się do tego przygotowywaliście?: „Zawsze staramy się robić to, co uważamy za najlepsze w danym meczu. Mamy zawodników, którzy mogą pełnić różne funkcje, i to jest sposób na utrudnienie gry Atlético, wiedząc, że spotkania z tą drużyną są skomplikowane. Używamy innych opcji w różnych meczach i najważniejsze jest to, żeby każdy wiedział, co ma robić. Pracowaliśmy nad tymi elementami w poprzednich tygodniach. Nie przygotowywaliśmy ich na konkretny mecz, ale po to, żeby je wykorzystać, kiedy będziemy musieli coś zmienić”.

W jakiej formie fizycznej jesteś?: „Staram się, żeby było coraz lepiej. Kontuzja mięśniowa zawsze wiąże się z trudnościami, ale oprócz lepszej czy gorszej gry ważne są dobre odczucia i z biegiem czasu je mam, przede wszystkim z powodu tego, co przed nami”.

Co sądzisz o tym, że sędzia wychodzi ze stadionu z torbami z herbem danego klubu?: „Nie wiedziałem o tym i nie mam nic do powiedzenia. Wychodzi z tą torbą jak z każdą inną. Nie mam mu nic do zarzucenia”.

Czy zwycięstwo Realu zepsuło wam trochę humor po wygranej z Atlético?: „Zwycięstwo na Calderón było fundamentalne. Musimy dbać o to, co zależy od nas. Real jest samodzielnym liderem, ma pewną przewagę, jednak my musimy zdobywać kolejne trzy punkty, czekać na potknięcie przeciwnika i być na to przygotowani”.

Myślisz, że Luis Enrique zostanie?: „Kiedy nas pytacie, musimy wyrazić swoją opinię, jednak wszyscy wiemy, w jakim miejscu się znajdujemy i czego chcemy. W pełni popieramy Luisa Enrique. Nie zrozumiałbym innego sposobu na dalsze odnoszenie zwycięstw. Nie wątpię w oddanie zawodników dla trenera i odwrotnie. Nie wiem, co się wydarzy, ale oby chciał zostać w drużynie i zdobywać trofea tak jak w poprzednich latach”.

Czy to czas na wygrywanie niezależnie od stylu?: „Moim zdaniem jesteśmy drużyną mającą zawodników, którzy muszą grać dobrze lub lepiej od przeciwnika, żeby wygrać. Zawsze staraliśmy się to robić i wierzymy w to. A kiedy poziom nasz i poziom rywala są zbliżone, cierpimy. Czasami wychodzi lepiej, czasami gorzej, jednak nie uważam, aby nasz styl bardzo się zmienił, ponieważ ten klub zawsze będzie taki. Są nowi piłkarze i tacy, którzy grają tu dłużej. Wszyscy chcemy przyczynić się do osiągania celów. Czy wygrywać obojętnie jak? Ja uważam, że jeśli wygrywamy, to w 80% czy 90% przypadków dzieje się to dlatego, że gramy lepiej od przeciwnika. Jeśli tak nie jest, sprawy bardzo się komplikują. Trzeba iść mecz po meczu i zobaczymy, dokąd dojdziemy. Musimy być całkowicie pewni siebie”.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (35)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze