Gdy Luis Enrique informował piłkarzy o swojej rezygnacji z funkcji trenera Barcelony, prezydent Josep Maria Bartomeu przekazał zarządowi klubu, że dyrekcja sportowa ma wolną rękę w kwestii pracy nad wyborem następcy Lucho. Bartomeu chce, by cała operacja została sfinalizowana do końca marca.
Osoby odpowiedzialne za dział sportowy, z Robertem Fernándezem na czele, od dawna już wiedzą, jaki ma być profil nowego trenera. Po zakończeniu dwumeczu z PSG w następną środę zostanie podjęta ofensywa w celu podpisania kontraktu z nowym szkoleniowcem.
Kataloński klub jest na bieżąco informowany o sytuacji kandydatów. Ernesto Valverde, Juan Carlos Unzué i Eusebio Sacristán od dawna są faworytami do objęcia posady trenera Barcelony, ale od tego czasu Barça nie wykonywała dalszych ruchów, żeby zabezpieczyć się przed ewentualnymi przeciekami, kiedy odejście Luisa Enrique nie było jeszcze oficjalnie ogłoszone.
Valverde i Eusebio będą ze swoimi drużynami walczyć o jak najwyższe miejsca w tabeli La Ligi, wobec czego mogą oni nie chcieć ujawniać decyzji o ewentualnym zatrudnieniu w Barcelonie jeszcze w trakcie sezonu. Nie wiadomo więc, kiedy następca Lucho zostanie oficjalnie ogłoszony, nawet jeśli zostanie już podpisany kontrakt z nowym trenerem. Gdyby został wybrany Unzué, nie byłoby problemu. Podobnie jak wtedy, gdy Tito Vilanova zastąpił Pepa Guardiolę, co zostało ogłoszone jeszcze w trakcie sezonu. Jeśli zostanie wybrany Valverde lub Eusebio, na oficjalny komunikat trzeba będzie prawdopodobnie poczekać kilka tygodni dłużej.
Komentarze (55)