Dziś mija dziesięć lat od pierwszego hat-tricka Leo Messiego w barwach Barcelony. Argentyńczyk osiągnął go na Camp Nou w meczu z odwiecznym rywalem Katalończyków Realem Madryt.
To był pierwszy tak wspaniały występ Messiego na stadionie Barçy. Po raz pierwszy zgłosił wtedy również swoje aspiracje do zastąpienia Ronaldinho w roli lidera drużyny. Dał Barcelonie remis, choć ostatecznie na koniec sezonu to Real cieszył się z mistrzostwa Hiszpanii. Wynik tamtego pojedynku otworzył Ruud van Nistelrooy, a Messi wyrównał w dziesiątej minucie spotkania. Dwie minuty później Holender ponownie wyprowadził Real na prowadzenie, jednak 19-letni Argentyńczyk nie dawał za wygraną i jeszcze w pierwszej połowie zdołał doprowadzić do remisu. W drugiej części gry goście po bramce Sergio Ramosa znów byli bliżsi zwycięstwa, ale i na to trafienie odpowiedział Messi, ratując Barcelonie punkt dwie minuty przed końcem meczu.
Swój pierwszy hat-trick Messi zadedykował członkowi rodziny. „Bądź silny wujku” - można było przeczytać na jego koszulce założonej pod trykotem Barcelony, którą pokazywał po dwóch pierwszych bramkach. Przy trzeciej z nich całował herb klubu, a Camp Nou skandowało jego nazwisko. Trener Realu Fabio Capello był oszołomiony występem 19-latka.
Od czasu pierwszego hat-tricka Messi 37 razy zabierał piłkę do domu jako zawodnik Barcelony, a czterokrotnie podczas występów w reprezentacji Argentyny. Wszystkie one trafiły do muzeum trofeów Argentyńczyka, które Leo ma w swoim domu w Barcelonie. Łącznie Messi zaliczył 32 hat-tricki, cztery pokery, a w jednym starciu udało mu się zdobyć pięć bramek.
Ostatni hat-trick Messiemu udało się strzelić w najlepszych możliwych okolicznościach: w Lidze Mistrzów na Camp Nou. Argentyńczyk zdobył wtedy trzy gole w starciu przeciwko Manchesterowi City podczas kolejnego magicznego występu.
Komentarze (21)