Robert Fernández żałuje straconej dziś okazji do odrobienia strat do Realu Madryt. Dyrektor sportowy Barcelony skrytykował również pracę sędziego w dzisiejszym spotkaniu.
− To dla nas zły dzień. Oczywiście zostało jeszcze wiele spotkań do rozegrania, ale zmarnowaliśmy dobrą okazję. Wciąż mamy szansę na mistrzostwo.
− Gol Málagi bardzo nas skrzywdził, gra przy niekorzystnym wyniku zawsze jest trudna. Przeciwnicy po zyskaniu przewagi łapią wiatr w żagle i jest trudniej grać przeciwko nim. Rywale grali z kontrataku i w końcówce zdobyli drugą bramkę. Gratuluję Máladze, ponieważ zagrała z nami na poważnie, pracowała przez 90 minut i wszystko dobrze jej wyszło.
− Barcelona ciągle dawała z siebie wszystko. Nie możemy nic zarzucić naszym piłkarzom. W drugiej połowie graliśmy dobrze, mieliśmy okazje bramkowe i zabrakło nam nieco szczęścia.
− Kartka Neymara to część gry, której nie da się uniknąć. Takie rzeczy po prostu się dzieją i nic nie można na nie poradzić. Wszyscy byli w tej sytuacji, ale to oczywiste, że wyrzucenie z boiska nigdy nie jest dobre dla zespołu.
− Praca sędziego była dzisiaj zbyt widoczna, arbiter skrzywdził obie drużyny. Nie widziałem konkretnych zagrań, ale gol Málagi był prawidłowy, a nam należał się oczywisty rzut karny po faulu na Sergim Roberto.
Komentarze (25)