Sport: Statystyki, które sprawiają, że Andre Gomes ponownie jest na cenzurowanym

Majerr

9 kwietnia 2017, 17:57

Sport/Własne

115 komentarzy

Andre Gomes nie może odpalić w Barcelonie. Na La Rosaleda portugalski pomocnik po raz enty zmarnował okazję na przebudzenie się. Wydaje się, że obecnie jedynie Luis Enrique broni ze wszystkich sił byłego piłkarza Valencii. Niezależnie od tego, jak postrzega się grę danego zawodnika, statystyki nie zostawiają miejsca na dyskusję, a te w przypadku Gomesa jasno pokazują, że pierwszy rok Portugalczyka na Camp Nou jest kompletnie nieudany.

Sport pisze dzisiaj, że w meczu przeciwko Máladze Andre Gomes nie zanotował ani jednego odbioru. Co więcej Portugalczyk wygrał tylko 16% pojedynków, w jakich brał udział. Gomes był w tym elemencie najgorszy spośród wszystkich 28 zawodników. Pomimo swojego wzrostu były zawodnik Valencii wyszedł zwycięsko z zaledwie 25% starć powietrznych.

Kataloński dziennik stwierdza, że Gomes unika gry, co wyraźnie potwierdzają statystyki. Wczoraj Portugalczyk wykonał 24 podania, a nie licząc rezultatu ter Stegena (20 podań), był to najgorszy wynik spośród wszystkich graczy Barcelony, którzy pojawili się wczoraj na murawie. Nawet Andrés Iniesta i Sergi Roberto, którzy weszli na boisko dopiero w drugiej połowie, częściej uczestniczyli w akcjach swojego zespołu. Kapitan Barcelony wykonał 38 podań, a Roberto zagrywał piłkę 26 razy.

Gomes boi się popełnić błąd, a to także potwierdzają statystyki. Przeciwko Máladze wchodził w kontakt z piłką zaledwie 31 razy. Dla porównania Busquets, Messi czy Neymar robili to około 80 razy.

Następnie Sport przechodzi do analizy wyników osiąganych przez Barçę z Andre Gomesem w składzie. Gazeta zauważa, że w tym aspekcie również nie ma żadnych wątpliwości. Gdy Portugalczyk pojawiał się w wyjściowej jedenastce, drużyna Luisa Enrique wygrała tylko 62% swoich meczów. Bez Gomesa Katalończycy zwyciężyli 76% spotkań. Patrząc z kolei na mecze rozgrywane na obcych stadionach, Gomes w czternastu z nich wychodził w pierwszym składzie, a wtedy Barça tylko siedem razy potrafiła pokonać swojego rywala.

Sport wylicza, że Portugalczyk brał udział od pierwszej minuty w pięciu z sześciu ostatnich meczów, w których Barça zaliczyła wpadkę. Natomiast w ostatnich jedenastu pojedynkach, w których Portugalczyk nie zagrał, podopieczni Luisa Enrique wygrali aż dziesięć razy. Dziennik nieco rozszerza swoją analizę i zauważa, że kiedy Andre Gomes grał przez maksymalnie 20 minut, Barça wygrała 90% spotkań (17 z 19).

Na koniec Sport pisze, że Barça nie planuje sprzedaży Portugalczyka, choć jego postawa jest daleka od oczekiwań. Kataloński klub, który wyraźnie postawił na Gomesa, wydając na niego 35 mln kwoty stałej (do tej sumy w przyszłości może dojść 35 mln euro tzw. zmiennych), jest przekonany, że portugalski pomocnik odniesie sukces na Camp Nou.

Choć artykuł Sportu nie mija się z prawdą, a pretensje dziennikarzy tej gazety do Andre Gomesa są w pełni uzasadnione, to nie można skupiać swojej uwagi jedynie na portugalskim pomocniku. Fakt jest taki, że na La Rosaleda żaden z pomocników Barçy nie prezentował swojego poziomu. Fani Blaugrany mogą mieć duże pretensje także do Denisa Suáreza, który, podobnie jak Gomes, był wczoraj zupełnie niewidoczny i nie wniósł żadnej jakości do zespołu.

Za nami 49 oficjalnych meczów w sezonie 2016/17 i nie można stwierdzić, że tylko Andre Gomes rozczarowuje swoją grą. Podobny zarzut można mieć do Denisa Suáreza, który poza pojedynczymi przebłyskami nie potrafił dać żadnych powodów do tego, aby Lucho częściej wystawiał go w wyjściowej jedenastce. Nieco inne są przypadki Ardy Turana i Rafinhi. Turek wyraźnie nie odnajduje się w środku pola i zdecydowanie lepiej prezentuje się na skrzydle, gdzie niepodważalną pozycję ma Neymar. Natomiast Rafinha dał najwięcej argumentów do tego, aby powierzać mu zadania ofensywne w linii pomocy. Problemem Brazylijczyka są jednak częste kontuzje, które uniemożliwiają mu złapanie odpowiedniego rytmu, a co za tym idzie, jego występy nie są regularne, a w części spotkań młodszy z braci Alcântara szuka formy sprzed kontuzji.

Wydaje się, że największą bolączką obecnej Barçy jest brak odpowiednich zmienników dla Iniesty, Rakiticia i Busquetsa. Równorzędnym partnerem na boisku dla MSN nie jest zarówno Andre Gomes, jak i nie są nimi Denis Suárez, Rafinha czy Arda Turan. W najbliższym okienku transferowym to właśnie środek pola będzie potrzebował najbardziej radykalnych zmian.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (115)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze